Forum Chłoniak u psów Strona Główna
 FAQ   Szukaj   Użytkownicy   Grupy    Galerie   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 

Chłoniak u Stafika

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Chłoniak u psów Strona Główna -> Opowiedz o sobie i swoim psiaku
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
psia.mama
Nowicjusz
Nowicjusz



Dołączył: 29 Mar 2016
Posty: 4
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 14:21, 29 Mar 2016    Temat postu: Chłoniak u Stafika

Witamy się i my z moim kudłatym szczęściem...
Stafik ma 12 lat, jego mama była polskim owczarkiem nizinnym, a on ponoć wierną kopią, tylko z mniejszą wagą... Stafuś jest z nami od listopada 2012 roku, czyli już 3,5 roku. Jego poprzedni właściciel zostawił go w mieszkaniu bez opieki i wyjechał do Anglii, więc po interwencji trafił do nas. Przykro nam jedynie było, że tyle się wycierpiał, bo prawdopodobnie przez 2-3 miesiące był w mieszkaniu... Pierwszy rok był najgorszy jak na psa po przejściach, jednak ze wszystkimi problemami sobie radziliśmy... Teraz dopiero poczuliśmy, że przez decyzję o leczeniu pozbawiamy go zdrowia, stąd ten wpis...

8 lutego przeprowadzany był zabieg na klinikach UP we Wroclawiu przez dr Nicponia, wycięcie śledziony - z powodu guza stwierdzonego na usg oraz przepuklina okołoodbytowa.

Guz śledziony 1x1,5cm okazał się być chłoniakiem. Na wyniku z histopatologii jest napisane "rozrost nowotworowy komórek chłoniaka o średnim indeksie mitotycznym z ogniskowymi wylewami krwi".

Nikt nie powiedział nam jeszcze, co tak dokładnie to znaczy, jaki to rodzaj chłoniaka oraz czy jest bardzo złośliwy...

Wszystkie wyniki badań idealne. RTG czyste, brak przerzutów, niepowiększone węzły chłonne, serducho zdrowe. Pies w świetnej kondycji... Tylko ten chłoniak na kartce z histopatologii...

Na pierwszy rzut dr Hildebrand - jesteśmy z Wrocławia i to pierwsze nazwisko jakie się pojawiało wszędzie jeśli chodzi o onkologię. Rzucił okiem na wyniki, zbadał węzły chłonne... Stwierdził, że są nieaktualne (sprzed niecałych 2 tygodni) i, że w zasadzie to możemy od razu podać chemię i zrobić wszystkie badania na miejscu jeszcze raz... Nie zdecydowałam się, ale kiedy powiedziałam lekarzowi, że zwyczajnie muszę się zastanowić to zapytał czy chciałabym jeszcze o czymś wiedzieć i zaprosił do kasy. Miałam bardzo negatywne odczucia. Wydaje mi się, że chyba był najbardziej chłodny w obejściu zarówno z psem - który był strasznie zdenerwowany, wręcz agresywny, jak i ze mną. Poczułam też nacisk z jego strony, ale zwyczajnie musiałam pomyśleć i skonsultować się przed podjęciem tak poważnej decyzji. Nie umniejszam lekarzowi jego wiedzy czy doświadczenia, ale to chyba najmniej przyjemny weterynarz z jakim miałam przyjemność, nie wzbudził u mnie żadnego zaufania, a współpraca z lekarzem wydaje mi się bardzo istotna w leczeniu psiaka. Od tej wizyty, do drugiej u innego lekarza minęły 4 dni, kiedy już byliśmy zdecydowani na chemię i zrobiliśmy najlepsze rozeznanie jakie można. Więc te 4 dni później podaliśmy pierwszą chemię, było to 26 lutego.

Obecnie jesteśmy już po czterech. Schemat znany, oprócz winkrystyny dostaje Stafuś endoxan i encortolon. Z tym, że musieliśmy te leki odstawić z powodu zapalenia pęcherza. Z pęcherzem walczymy już od 1,5 tygodnia. Skończyliśmy podawać antybiotyk i zbieramy się na kolejne badanie moczu, ponieważ mam wrażenie, że nic się nie polepszyło, a krew po siusianiu widać nadal na futerku i parcie jest nadal niesamowite.

Dodatkowo wyniki pogorszyły się na tyle, że mamy już anemię. Leukocyty oscylują na poziomie ok 5,5 tys, spadły z ok 10tys, ale wiemy, że tak miało być.

Stafciu po podaniu winkrystyny przez dwa dni praktycznie tylko śpi, nie chce jeść ani pić. Zdarza się, że ucieka na widok miski, bo próbuję go karmić z ręki chociaż. Wymiotów ani biegunek nie doświadczyliśmy jeszcze (oby w ogóle). Lecz nie mam pojęcia jak mogę pomóc biedakowi kiedy zdaje się nie mieć siły na nic...

Zaczynamy podawać psu też hepatil i inne tab na wątrobę. Dostaje również urinoDol na układ moczowy.

Biochemię robiliśmy w sobotę wszystko w porządku, jedynie fosfataza (ALP) podwyższona.

Czy mogę liczyć na waszą pomoc i doświadczenie aby troszkę ulżyć mojemu szczęściu?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
mala_czarna
Moderator
Moderator



Dołączył: 08 Mar 2007
Posty: 1820
Przeczytał: 3 tematy

Pomógł: 11 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Śro 7:48, 30 Mar 2016    Temat postu:

Witaj na forum, chociaż kolejny psiak z chłoniakiem strasznie martwi Sad
Stafuś jest drugim znanym mi psem, który po endoxanie dostał zapalenia pęcherza. Podobnie rzecz się miała z moją Wikunią - przerwaliśmy podawanie chemii z powodu trwającego niemalże 3 tygodnie (lub dłużej), krwotocznego zapalenia pęcherza. W końcu z tego wyszła, ale jak powiedział nam wet, to przerwanie protokołu było wyjątkowo pechowe.
Winkrystyna też na moją Wilulkę nie wpłynęła dobrze - wymioty, apatia, brak chęci do jedzenia i picia. Przez jakieś 3 dni jeździliśmy na kroplówki, żeby nie odwodnić psa. Nie zmuszałam jej do jedzenia żeby nie prowokować wymiotów.
Te podwyższone parametry biochemiczne, anemia - chciałoby się powiedzieć normalka, chemia ma niestety to do siebie, że i pomaga, i szkodzi, ale w miarę silny organizm powinien się z tym uporać. W każdym razie mocno trzymam za to kciuki.
Ciekawi mnie natomiast ten opis histopatologii, bo nie spotkałam się jeszcze z takim chłoniakiem wśród naszych "forumowych" piesków. Moja Wikunia miała chłoniaka limfoblastycznego o dużym stopniu złośliwości - paradoksalnie jednak podatnego na leczenie chemią.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
agniecha
Gaduła
Gaduła



Dołączył: 22 Lip 2009
Posty: 581
Przeczytał: 1 temat

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: z daleka...
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 20:51, 01 Kwi 2016    Temat postu:

koniecznie dowiedz się więcej o tym chłoniaku - zadzwoń na katedrę histopatów do tego kogoś kto to badał i niech ci wyjaśni - ja tak zrobiłam...ja też mam psa po wycięciu śledziony z chłoniakiem...dowiedz się koniecznie czy to chłoniak z limfocytów B czy T!

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
psia.mama
Nowicjusz
Nowicjusz



Dołączył: 29 Mar 2016
Posty: 4
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 7:02, 21 Kwi 2016    Temat postu:

Mijają 3 tygodnie od poprzedniego wpisu... Od ponad 2 tygodni wyniki badań moczu bardzo kiepskie...
białko: ++++
hemoglobina: ++
bardzo liczne krwinki czerwone
Nie możemy zaleczyć tego zapalenia pęcherza. Endoxan odstawiony już od miesiąca i jest gorzej niż było...
Lekarz zadecydował, że leczenie będzie kontynuowane, ale bez endoxanu.
Co do leczenia pęcherza - w zasadzie przepisał tylko leki moczopędne, antybiotyk Stafik brał przez pierwszy tydzień choroby, czyli grubo ponad miesiąc temu. Ja sama przy podawaniu leków na pęcherz robiłam mu kroplówki podskórnie z soli fizjologicznej. Myślałam, że choć trochę to pomoże, jednak 2 dni temu byliśmy na kolejnym podaniu winkrystyny i badaniu moczu no i jest tak jak napisałam wcześniej... Kiepsko.
Od miesiąca, kiedy mamy problem z siusianiem. Były może 3-4 noce całe przespane. Srednio 2x w nocy muszę z nim wyjść na dwór... Z kolei po podaniu encortonu wychodzimy co 30 min - znów się zdarzyło siusianie na klatce, mimo 1,5h przerwy.
Z anemią troszeczkę lepiej, ostatni wynik hematokrytu 35,00% a dwa tyg temu było 32%. Leukocyty wariowały strasznie. Wynik sprzed 2 tygodni - ponad 16 tys, 2 dni temu już w porządku - 7,8tys.
Sama po przeczytaniu kilku wątków podaję mu dodatkowo hepatil oraz iskial. Do karmy suchej i puszki dodaję tuńczyka...
Zaczęłam się zastanawiać nad zmianą lekarza z powodu tego pęcherza. Wiem, że po odstawieniu endoxanu dajemy szansę chorobie. Nie wiem co mogę więcej zrobić. Czy z tym zapaleniem pęcherza mogę zrobić coś jeszcze?
Z wynikiem histopatologii nawet nie wpadłam na to, żeby do nich zadzwonić, ale zrobię to jeszcze dzisiaj.
Pozdrawiamy z moim kudłaczem


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
agniecha
Gaduła
Gaduła



Dołączył: 22 Lip 2009
Posty: 581
Przeczytał: 1 temat

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: z daleka...
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 8:12, 21 Kwi 2016    Temat postu:

jeśli masz możliwości finansowe i logistyczne, to szukaj innego lekarza - niech zmieni leki na ten pęcherz, inny antybiotyk o szerszym spektrum, moja suka przy infekcji pęcherza brała antybiotyk miesiąc - początkowo miała tylko 10 dni ale po kolejnym kiepskim badaniu moczu wetka przedłużyła do miesiąca, po kolejnym badaniu moczu było już ok - coś jakoś mam wrażenie, że ten wet bardzo lekko do tego podchodzi...
Trzymaj się...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
mala_czarna
Moderator
Moderator



Dołączył: 08 Mar 2007
Posty: 1820
Przeczytał: 3 tematy

Pomógł: 11 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Czw 9:29, 21 Kwi 2016    Temat postu:

Podpisuję się w 100% pod tym co napisała Agnieszka.
Tym bardziej, że sytuacja u Twojego Stafika jest nawet nie podobna, ale identyczna jak u mojej Wikuni. Bujanie się przez 3 tygodnie z krwotocznym zapaleniem pęcherza, w efekcie odstawienie endoxanu, ładowanie tony antybiotyków, które w ogóle nie pomagały Sad
Dopiero zmiana weta, zmiana leków wyprowadziły Wikunię z zapalenia Sad


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
psia.mama
Nowicjusz
Nowicjusz



Dołączył: 29 Mar 2016
Posty: 4
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 12:54, 03 Cze 2016    Temat postu:

Dzień Dobry po dłuższej przerwie...
Zapalenie pęcherza wyleczone z pomocą młodych znajomych weterynarzy, męczyłam kudła przez miesiąc kroplówkami i lekami na pęcherz i krwawienie, aż jego wyniki moczu w końcu wyszły prawidłowe...
Nadal kontynuujemy chemię, jej koniec planowany jest na 29 lipca. Stafciu dzielnie znosi każde kolejne podanie winkrystyny. O endoxanie już dawno zapomnieliśmy, podajemy teraz tylko encortolon.
Jednak... Miesiąc temu zauważyliśmy u naszego pieseła guzek na wardze. Na pierwszy rzut oka z daleka wyglądało jak spory kleszcz, jednak była to zmiana podskórna. Jej wielkość w ciągu 2 tyg się zmniejszyła, jednak byliśmy na konsultacji chirurgicznej i postanowiliśmy to cholerstwo wyciąć. W dniu zabiegu guzek był już malutki, miał może 3-4mm. Po wycięciu oddaliśmy na badanie histopatologiczne... Wynik... Rak płaskonabłonkowy nierogowaciejący... Złośliwy i stosowana chemia na niego nie działa... Leczenie chirurgiczne - czyli to co zrobiliśmy z usunięciem marginesu tkanki zdrowej lub czasami radioterapia...
Do ostatniej chwili nie byliśmy pewni czy dobrze robimy kladąc psa na stół trzeci raz w tym roku, ale okazało się, że to była najlepsza decyzja jaką mogliśmy podjąć...
Dziś dostaliśmy wynik i dziś idziemy na kolejną chemię, więc skonsultujemy się od razu z lekarzem...
Staramy się jak możemy, Stafciu też daje z siebie dużo nie pokazując, że coś mu jest, bo rak wargi ponoć strasznie bolesny Sad


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Marta12345
Nowicjusz
Nowicjusz



Dołączył: 19 Mar 2016
Posty: 9
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Śro 17:00, 06 Lip 2016    Temat postu:

Witam.
Jak czuje się Twój piesek? Wszystko w porządku?
Pozdrawiam


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
psia.mama
Nowicjusz
Nowicjusz



Dołączył: 29 Mar 2016
Posty: 4
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 18:28, 12 Sie 2016    Temat postu:

Witajcie.
W tym tygodniu nowe niepokoje. Guzek na wardze, który okazał się złośliwy odrósł, dokładnie w tym samym miejscu. W poniedziałek usuwaliśmy już drugi raz na klinikach weterynarii...
Oprócz tego, mamy problemy ze skórą. Stafciu z weekendu tydzień temu wrócił drapiący się i iskający. Problem robił się coraz większy, a w sobotę zobaczyłam już wygryzione małe ranki... Zabieg w poniedziałek, więc nie chciałam już go stresować i do weta poszliśmy w środę. Antybiogram i... Gronkowiec...
Kolejny raz. Ma bardzo brzydko wyglądające przednie łapy na górze i jakiś niecały rok temu, również miał wykrytego gronkowca. Dostał antybiotyk i jakby wszystko się uspokoiło. Teraz świąd był już taki, że w nocy się budził. Dostaliśmy kolejny antybiotyk. Ostatni raz jadł go jakoś miesiąc temu - stan zapalny, nie mogliśmy podać chemii. A teraz powtórka z rozrywki...
W przyszłym tygodniu ostatnia chemia. Póki co wszystko ze Stafciem w porządku, na psim urlopie doprowadziliśmy już pęcherz do porządku, bo był non stop na dworze, więc i tabletki mogły w końcu dobrze zadziałać.
Chłoniak póki co się nie pokazuje. Mamy w planach jakoś na późną jesień zrobić komplet badań, łącznie z usg i rtg, aby zobaczyć, czy nic po drodze się nie urodziło.

Pozdrawiamy i ściskamy razem z kudłem moim kochanym Smile


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Chłoniak u psów Strona Główna -> Opowiedz o sobie i swoim psiaku Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group

Theme xand created by spleen & Emule.
Regulamin