Forum Chłoniak u psów Strona Główna
 FAQ   Szukaj   Użytkownicy   Grupy    Galerie   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 

Chcesz schudnąć przed Sylwestrem?
Kup Teraz a 30 dniową dietę otrzymasz za darmo!
Tylko 137 zł TRIZER + indywidualna dieta
Gucio- chłoniak limfoblastyczny

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Chłoniak u psów Strona Główna -> Opowiedz o sobie i swoim psiaku
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Marta12345
Nowicjusz
Nowicjusz



Dołączył: 19 Mar 2016
Posty: 9
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Nie 16:32, 03 Kwi 2016    Temat postu: Gucio- chłoniak limfoblastyczny

Witam Was Wszystkich serdecznie, niestety My również tu trafiliśmy...
Zacznę od początku. Gucio jest 5,5 letnim mieszańcem w typie sznaucera. Zabrałam go ze schroniska w grudniu 2011 roku. Z Guciem do października ubiegłego roku nie było żadnych problemów zdrowotnych. W październiku- ostre zapalenie trzustki. Było strasznie dużo stresu i płaczu, ale po tygodniu Gutek był jak nowy Wink Zmiana diety itp. W styczniu jednodniowe krwotoczne zapalenie jelit. Patrząc z perspektywy czasu nie wiem czy to już chłoniak nie dawał o sobie znać. 5 marca w sobotę zauważyłam u Gucia bardzo powiększone węzły chłonne podżuchwowe. Musiały się tak powiększyć w ciągu jednej nocy, bo Gutek jest ciągle głaskany i przytulany i niczego nie zauważyliśmy dnia poprzedniego. Powiększeniu węzłów towarzyszyła apatia. Pojechaliśmy od razu do lekarza. Gut dostał antybiotyk i powiedziano nam, że to angina, mimo, iż Pani Doktor wyczuła również powiększenie węzłów podkolanowych. Antybiotyk miał dostawać tydzień. Jestem troszkę przerważliwona na jego punkcie dlatego zaczęłam czytać i trafiłam na szczęście na to forum. Zaczelam się zastanawiać czy może to być chłoniak. Nie czekałam tygodnia, a jedynie trzy dni. Gucio we wtorek miał zrobioną biopsję cienkoigłową i już wieczorem mieliśmy wstępny wynik- chłoniak lub bialaczka. Niestety komórki nowotworowe pojawiły się również w krwi obwodowej. Dodatkowo zrobiono USG, RTG i tomografię komputerową, profil biochemiczny( wszystkie wyniki w normie), morfologię. Wątroba, śledziona, płuca, trzustka ok- niestety powiększone wszystkie węzły. Musieliśmy czekać do piątku na wynik histopatologiczny określający fenotyp chłoniaka. Jednak już we wtorek udało nam się umówić na poniedziałek do dr Jagielskiego( chociaż pierwotnie termin miał być 1 kwietnia to po wielu telefonach jakoś nam się udało). Wynik biopsji nie był najlepszy- CHłoniak limfoblastyczny z prekursorowych komórek B. W poniedziałek pojechaliśmy do dr Jagielskiego do Warszawy ( jesteśmy z Wrocławia, więc mamy kawałek drogi, ale już dzisiaj wiem, ze było warto). Już we wtorek po odebraniu wyników trzustki ( wyszło ok) zaczęliśmy leczenie. Zastosowany został bardzo rozbudowany schemat z asparainazą, winkrystyną, doksorubicyną, endoksanem + encortonol ( w kolejnych tyg. dodany zostanie jeszcze jeden lek cytostatyczny). We wtorek Gucio dostał asparaginazę, w środę winkrystynę. Asparaginazę zniósł bardzo dobrze, nastomiast winkrystyna - wielkie osłabienie, ale bez wymiotów czy biegunek. Tydzień później Gucio miał lekką supresję szpiku (leukopenię) dlatego chemia została przesunięta o dwa dni, ale zastosowano endoksan dożylnie ( masakra...lekka biegunka i ogólnie Gucio czuł się źle). 3 dni temu w piątek Gucio dostał znowu asparaginazę i po 12h winkrystynę...Wczoraj było super, sama byłam zdziowiona, że tak dobrze się trzyma, ale dzisiaj jest strasznie. Od sameo rana lała się z niego woda ze śluzem, wymiotował, nic nie chciał pić ani jeść. Naprawdę spanikowałam, bo jakoś wcześniej nas ta biegunka i wymioty oszczędzały. Jednak po podaniu kroplowki i antybiotyku + ulgastran jak na razie jest w miarę ok. Nowotwór bardzo dobrze reaguje na chemię- wszystkie węzły w całym organizmie są takie jak przed chorobą. Co prawda ma trochę podwyższony ALT, no i mocno ALP, ale dr Jagielski mówi, że nie ma powodów do niepokoju. Jeżeli chodzi o jego ogólne samopoczucie to do 72h po wlewie Gucio jest bardzo osłabiony, ale później całkowicie wraca do siebie. Biega, cieszy się życiem. Kula w trawie tak jak lubi. Ogólnie nie żałuję podjęcia leczenia, chociaz w takie dni jak dzisiejszy mam pewne wątpliwości kiedy patrzę na tą moją kupkę nieszczęścia. Niepokoi mnie jedynie, to, że przy chłoniaku należałoby zmiejszyć liczbę węlowodanów, zastępując je tłuszczem i białkiem, co u Gucia ze względu na przebyte zapalenie trzustki jest niemożliwe. Dostaje karmę gastro indestinal royala i hillsa i/d, dr Jagielski stanowczo zabronił zmieniania jego diety. Odpadają u nas również róznego rodzaju oleje, jak ecomer czy olej z wiesiołka. Chociaż powoli przemycam do jego diety jak najwięcej mięska- pierś z indyka czy polędwica wołowa (warzywa też odpadają, bo Gucia przewód pokarmowy ich niestety nie toleruje zupełnie). Chciałam jeszcze dodać, że jak na razie, całkowicie nie zgadzam się z niektórymi opiniami na forum dotyczącymi trudności w kontaktach z dr Jagielskim- my zawsze możemy liczyć na szybką odpowiedź na maila czy tak jak dziś kontakt telefoniczny. Trzymajcie za nas kciuki Wink Ah, zapomniałam dodać, że mamy 10-15% na całkowite wyleczenie, chociaż wiem jak to jest z tą podstępną chorobą. Ale jak na razie walczymy dzielnie;) Pozdrawiam.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Marta12345 dnia Nie 16:35, 03 Kwi 2016, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Marta12345
Nowicjusz
Nowicjusz



Dołączył: 19 Mar 2016
Posty: 9
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Nie 16:46, 03 Kwi 2016    Temat postu:

Dodam jeszcze, że bardzo mnie martwi, że mimo, iż po encortonolu Gutek bardzo dużo pije, to z jedzeniem jest mały problem, bo Gucio jest wybredny i schudł 1,5 kg. Uparl sie na udka z kurczaka, których nie moze za bardzo jesc ze wzglédu na zawartosc tluszczu, a swojej karmy nienawidzi...

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
mala_czarna
Moderator
Moderator



Dołączył: 08 Mar 2007
Posty: 1815
Przeczytał: 2 tematy

Pomógł: 11 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Pon 7:32, 04 Kwi 2016    Temat postu:

Witaj Marta. To przerażające, w jakim tempie wzrasta ilość psów z diagnozą: chłoniak Sad Bardzo Ci współczuję.
Gucio ma taki sam rodzaj chłoniaka, na jaki zmarła moja sznaucerka Wiki - chłoniak limfoblastyczny Sad
Mam nadzieje, że Twojemu pupilkowi się uda, nam niestety się nie udało, Wiki odeszła prawie 7 lat temu (dokładnie w tym roku, 30 kwietnia minie 7 lat). Marta, a nie miałabyś bliżej do Wrocka do dr Hildebranda jeździć z Guciem? Pewnie byłoby Ci wygodniej, i dla Gucia też Wink

Encorton, czy encortolon to steryd, i psiak będzie po nim sporo pił. Piszesz, że Gucio schudł - to normalne, ale w miarę możliwości trzymaj się diety, o której wspomniał Ci dr Jagielski.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
CaraBella
Gaduła
Gaduła



Dołączył: 05 Lut 2014
Posty: 390
Przeczytał: 5 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: okolice W-wy
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 9:18, 05 Kwi 2016    Temat postu:

Witaj - przykro mi że Twój piesek ma chloniaka.
Moja Belcia też słabo reagowała na winkrystyne, zwłaszcza na początku. Doktor nawet zdecydował się na zmniejszenie dawki, choć z perspektywy nie jestem pewna czy to skrajne osłabienie nie było skutkiem samej choroby a nie leku. Belcia na początku też miała słaby apetyt - piła jak smok, z czasem sytuacja się poprawiła. Tez nie chciała jeść karmy i jak zbytnio dosmaczyłam różnymi gatunkami mięsa to była mega biegunka i odmowa jedzenia no i niestety picia. Jeśli Gucio ma skłonności do biegunki to warto poprosić w klinice aby nauczyli podawać kroplowki podskórne i zaopatrzyć się w mały zapas i podawać jak potrzeba - to bardzo pomaga. A z doświadczenia wiem ze najgorsze pojawia sie w trakcie rożnego rodzaju świąt - kiedy wszystko pozamykane. Do tego ulgastran, ewentualnie taninal i mozna też nifuroksazyd jeśli biegunka oporna.
Trzymam kciuki - może się udać - Belci się udało z chloniakiem- a pomimo ciągłej huśtawki z biegunkami- mieliśmy dany bezcenny czas.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Marta12345
Nowicjusz
Nowicjusz



Dołączył: 19 Mar 2016
Posty: 9
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Wto 11:30, 05 Kwi 2016    Temat postu:

Dziekuje za odpowiedzi i wsparcie;) Przperaszam za brak polskich znakow, ale mam maly problem z komputerem. To fakt, ze podjecie leczenia u dr Hildebranda byloby duzo latwiejsze logistycznie, aczkolwiek slyszalam bardzo wiele niepochlebnych opinii na temat tego pana i nawet wroclawscy lekarze z kliniki, w ktorej zawsze leczylismy Gucia, jakos specjalnie go nie polecali. Nie chcialam ryzykowac. Zdrowie Guta jest dla mnie najwazniejsze i wolalam podjac leczenie u dr Jagielskiego, ktory w opinii wielu lekarzy, z ktorymi mialam stycznosc jest najlepszy. Moja praca pozwala mi na wykonywanie moich obowiazkow w domu, dlatego dojazdy nie stanowia problemu nie do przeskoczenia, a Gucio uwielbia jazde autem do tego stopnia, ze czesto nie chce z niego wysiadac i przy kazdej mozliwej okazji biegnie do samochodu i czeka az otworzymy mu drzwi:)
Ostatnie dwa dni byly naprawde beznadziejne. Pisalam w moim pierwszym poscie, ze Gucio mial biegunke i wymiotowal. Wczoraj nawet nie udalo mi sie podac mu wszystkich lekow, a te ktore zjadl rowniez zwymiotowal. Codziennie dostawal dozylnie kroplowki, ulgastran i taninal i wczoraj wieczorem poczul sie o wiele lepiej. Mial ogromna chec do jedzenia, ale niestety swojej karmy mokrej nie ruszyl, jedynie troche suchej i indyka. Jestem juz w kontakcie z lekarzem wet. specjalizujacym sie w dietetyce weterynaryjnej, ktory ma ulozyc mu zbilansowana diete, ktora zapewnialaby mu minimum weglowodanow, ktore musi jesc, aby prawidlowo funkcjonowac, a jednoczesnie ogranczyla poziom tluszczu do minimum w jego diecie. Oczywiscie przed wdrozeniem jej w zycie skonsultuje to z lekrzem prowadzacym. To jego jedzenie, a raczej niejedzenie stanowi ogromny problem, bo Gut jak widzi swoja mokra karme to ucieka, a nie moge go glodzic i czekac az w koncu bedzie tak wyglodnialy, ze ja zje, bo on potrzebuje teraz duzo sily i powinien jesc duzo. Nie mam pojecia, co mam mu juz podawac. Co do podawania samodzielnie kroplowek to pracuje nad tym, tyle, ze Gucio jest strasznym histerykiem i problem jest nawet w podaniu mu ulgastranu w strzykawce. Ale dopiero sie ucze i z pewnoscia dam sobie rade. Czytalam wasze watki dziewczyny i wiem jak dlugo walczylyscie o swoje psiaki. Bardzo chcialabym zeby gucio mial szanse chociaz na te 12-14 miesiecy. Pozdrawiam Was Serdecznie Smile


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
mala_czarna
Moderator
Moderator



Dołączył: 08 Mar 2007
Posty: 1815
Przeczytał: 2 tematy

Pomógł: 11 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Śro 11:52, 06 Kwi 2016    Temat postu:

Marta, zapytaj weta o lek, którym podaje się ludziom cierpiącym na jadłowstręt - taki dostawała moja Wikunia, kiedy siadły jej po którejś tam chemioterapii nerki - dr Jagielski na 100% będzie wiedział, bo sam go przepisywał Wink Nie wiem czy Gucio będzie mógł go zażywać, ale warto się dowiedzieć.

Co do kroplówek to możesz chyba robić sama, ale tylko podskórne, dożylne to tylko wet, albo technik weterynarii, ale cholera wie, może coś się zmieniło, ja już wieki temu podskórne robiłam, dożylnych nawet bym się nie odważyła, za duże ryzyko zatkania i pęknięcia żyły.

My ukradliśmy chłoniakowi prawie 3 lata, i cały czas myślę, że gdyby nie to, że ten pierwszy protokół trzeba było przerwać, ze względu na krwotoczne zapalenie pęcherza wywołane endoxanem, może by moja Wikunia nadal żyła Sad


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Joanna
Gaduła
Gaduła



Dołączył: 02 Lut 2011
Posty: 518
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Zachodniopomorskie
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 15:34, 06 Kwi 2016    Temat postu:

Ten lek na jadłowstręt to Peritol, moja Abra też go brała.
Witaj Marta, trzymam kciuki, żeby Wam się udało.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
mala_czarna
Moderator
Moderator



Dołączył: 08 Mar 2007
Posty: 1815
Przeczytał: 2 tematy

Pomógł: 11 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Czw 11:18, 07 Kwi 2016    Temat postu:

Joanna napisał:
Ten lek na jadłowstręt to Peritol


O własnie!!!
Pamięć mnie już niestety zawodzi Smile


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Marta12345
Nowicjusz
Nowicjusz



Dołączył: 19 Mar 2016
Posty: 9
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Śro 13:01, 04 Maj 2016    Temat postu:

Cześć. Długo tutaj nie zaglądaliśmy, bo całe leczenie przebiegało zgodnie z planem i w sumie miałam coraz większą nadzieję, że być może będzie dobrze. Gucio otrzymał już 6 wlewów, w piątek jedziemy znowu na epirubicynę. Wszystkie jego badania również są zadowalające. Wątroba, nerki, trzustka- wszystko w dobrym stanie. Co więcej, w miniony piątek po raz kolejny miał zrobiony rozmaz krwi obwodowej, który wykazał brak komórek nowotworowych we krwi, co w przypadku Gucia jest świetną wiadomością, gdyż zaczynaliśmy leczenie z nowotworem we krwi. Gucio czuje się świetnie, fantastycznie wręcz. Przytył. Z mniej przyjemnych rzeczy to przypałętało się zapalenie spojówek, ale opanowaliśmy to. Chemię znosi teraz już w zasadzie bez żadnych skutków ubocznych. Niestety dzisiaj podczas badania krwi, lekarz wyczuł powiększone węzły chłonne podżuchwowe. Na pierwszy rzut oka ich nie widać. Ja jako laik, nawet kiedy macałam mu gardło nie mogłam ich wyczuć. Jednak lekarz mówi, że są one lekko powiększone. Bardzo mnie to martwi. 13 dni temu całkowicie odstawiliśmy encortonol. Boję się, że tak naprawdę to nie chemia "robiła robotę" tylko sterydy...co prawda brak komórek nowotworowych we krwi zdaje się temu przeczyć, ale mimo wszystko jestem przerażona. Nie miałam pojęcia, że tak szybko wszystko zacznie się sypać. 8 maja minie dopiero 2 miesiące od diagnozy...W związku z tym mam do Was pytanie. Czy w czasie leczenia Waszych psiaków zdarzały się czasem takie "niespodzianki" z tymi węzłami?? Nie wiem już co mam o tym wszystkim myśleć. Dziękuję za wszystkie odpowiedzi. Pozdrawiamy razem z Gutkiem Smile

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Bella
Bywalec
Bywalec



Dołączył: 05 Maj 2016
Posty: 75
Przeczytał: 43 tematy

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Kraków
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 22:57, 29 Maj 2016    Temat postu:

witaj, co tam u Was??
Jak się czuje Gucio??
Dopytuję, ponieważ też moja sunia walczy z chłoniakiem (wątek Chłoniak u Beli) i wiem co czujesz, jak się martwisz...trzymam za Was kciuki:)
Pozdrawiam


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Marta12345
Nowicjusz
Nowicjusz



Dołączył: 19 Mar 2016
Posty: 9
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Śro 15:40, 06 Lip 2016    Temat postu:

Witamy po długiej przerwie. Witaj Bella:)
Czytałam forum, ale jakoś nie byłam w stanie nic sensownego napisać. U nas duuużo się działo. Kiedy pisałam na początku maja o powiększonych węzłach chłonnych był to jednak fałszywy alarm i dr Jagielski stwierdzil, że są one całkiem normalnych rozmiarów. Gucio czuł się fantastycznie, chemia dała mu drugie życie i wszystko przebiegało wzorcowo. Miałam wrażenie, ze chemia jest dla Gutka jak sol fizjologiczna, ponieważ nie mielismy żadnych skutków ubocznych, a nawet chwilowego złego samopoczucia. Jak to jednak z chłoniakiem bywa- dobra passa nie mogła trwać wiecznie. 22 czerwca Gucio nagle dostał biegunkę i niestety wyczułam powiększone węzły chłonne podżuchwowe. Od razu zapakowałam go w samochód i pojechaliśmy do lekarza. Okazało się, że powiększone są wszystkie węzły obwodowe, a na dodatek w rozmazie wyszły komórki blastyczne, czyli w sumie cofnęliśmy się do samego początku( z tym, że węzły krezkowe i śródpiersiowe nie były powiększone, a węzły obwodowe o wiele mniejsze niż za pierwszym razem). W piątek 24.06. miałam na szczęście wizytę u dr Jagielskiego i dr zadecydował o przerwaniu schematu CHOP. Byłam przerażona tym wszystkim, głownie dlatego, że wznowa nastąpiła w trakcie chemioterapii- zostały nam do końca 4 dawki. Gucia chłoniak, tj. limfoblastyczny jest jednak bardzo bardzo agresywny i takie rzeczy się zdarzają. Na tej wizycie Gucio miał również zrobione USG, na którym cały szczęście nie wyszły żadne nieprawidłowości. Zamiast epirubicyny podana została asparaginaza( którą Gutek otrzymał już trzeci raz) i znowu włączony został encortonol. Chemię przeszedł bardzo, bardzo źle. Miał biegunkę z domieszką krwi i w sumie był troszkę jak warzywo. To był pierwszy raz od początku leczenia, kiedy naprawdę przez chwilę myślałam, że to już koniec. Po 4 dniach kroplówek i różnego rodzaju leków Gut doszedł do siebie. Po powiększonych węzłach nie został nawet ślad, co więcej nie znaleziono komórek blastycznych czy atypowych w krążeniu obwodowym. W poniedziałek byliśmy jeszcze kontrolnie u dr sprawdzić jak wątroba i trzustka i na szczęscie jest ok. Gucio wczoraj otrzymał po raz pierwszy lomustynę. Czytałam same niezbyt pozytywnie nastrajające opinie na temat tego cytostatyku, więc jestem pełna obaw, aczkolwiek Gucio jak na razie- 24h po podaniu- je, pije, jednak jest bardzo słabiutki. Mam nadzieję, że na tym ogólnym osłabieniu tym razem się skończy. Jak na razie od wznowy mija 2 tyg, i znowu kontrolujemy chorobę, mam nadzieję, że taki stan utrzyma się jak najdłużej. Za 10 dni podajemy epirubicynę Wink Pozdrawiamy Wink


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Marta12345 dnia Śro 15:47, 06 Lip 2016, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Bella
Bywalec
Bywalec



Dołączył: 05 Maj 2016
Posty: 75
Przeczytał: 43 tematy

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Kraków
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 15:07, 07 Lip 2016    Temat postu:

Ło Matko....przeraziłam się ja to przeczytałam, współczuję Wam serdecznie..cztery dawki do końca schematu to naprawdę niewiele (przed nami jeszcze siedem-o ile wszystko pójdzie zgodnie z planem) , już widać koniec leczenia (wiadomo, że nie koniec choroby) a tu taka historia....podłamałam się czytając Twój wpis, ponieważ jak wiesz, też walczymy z tym świństwem i wydawało mi się, że na tym etapie to już nic nie powinno się zdarzyć....sprowadziłaś mnie na ziemię-dzięki.
Trzymajcie się, mam nadzieję, że to osłabienie to taki jednorazowy "'epizod" i wszystko wróci na właściwe tory.. czytałam już na tym forum takie historie z chwilowym załamaniem formy , więc głowa do góry, będzie dobrze:)


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Chłoniak u psów Strona Główna -> Opowiedz o sobie i swoim psiaku Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group

Theme xand created by spleen & Emule.
Regulamin