Forum Chłoniak u psów Strona Główna
 FAQ   Szukaj   Użytkownicy   Grupy    Galerie   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 

Chcesz schudnąć przed Sylwestrem?
Kup Teraz a 30 dniową dietę otrzymasz za darmo!
Tylko 137 zł TRIZER + indywidualna dieta
Nowotwór złośliwy

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Chłoniak u psów Strona Główna -> Chłoniak u psów
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Mikaela24
Nowicjusz
Nowicjusz



Dołączył: 10 Sie 2014
Posty: 3
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 10:41, 10 Sie 2014    Temat postu: Nowotwór złośliwy

Witam. Piszę w tym dziale chociaż moja sunia nie ma chłoniaka, ale przeczytałam parę tematów i widzę że sobie pomagacie.
Kiara 7 lat i 7 miesięcy suczka rasy rottweiler.
W połowie kwietnia miała amputowany paznokieć z częścią kości.
Nie były robione wyniki badań histopatologicznych odradził weterynarz.
Rana po operacji goiła się dość opornie rozeszły się szwy zrobiła się duża dziura, ale weterynarz twierdził, że to duży pies i pod naciskiem/ciężarem ciała ma prawo się to rozejść.
Wróciłam do polski zaniepokojona, że pies ma duży palec i zrobiły się dwa krwiaki.
1 lipca 2014 roku miała kolejny zabieg amputacji całego palca. Palec wysłany do badań, wynik: Inwazyjny czerniak złośliwy.
Szok. Zły sen...
Wyniki badań ok amputowany palec z marginesem.
28 lipca powiększony węzeł chłonny międzypiersiowy, spuchnięta łapa wyniki krwi okropne, (WBC 28,8 norma 16,0) pies osłabion, nie pije, nie jje, nie daje rady wstać, gorączka 40 stopni. Kroplówki, sterydy, antybiotyki leki przeciwzapalne. Wizyta u dr. Micunia (dr.Jagielski na urlopie) Biopsja cienkoigłowa z węzła. Podali jej lincospectin (antybiotyk) 10ml podskórnie przez 10 dni. Polepszyło się!
Kiara miała apetyt ogólnie wszystko w normie, tyle że węzeł duży i łapa opuchnięta. Wynik z biopsji ropne zapalenie węzła chłonnego, pojedyncze atypowe komórki sugerujące obecność nowotworu. Wskazane badanie wycinek węzła chłonnego i badanie histopatologiczne. Kolejna wizyta u Micunia spróbował odciągnąć ropę, nic nie było... wróciłyśmy do domu koło 22. Prawie o północy z miejsc z których doktor próbował ropę odciągnąć zaczęła lecieć ropa i pękać skóra, leciała jej prawie tydzień, pies odzyskał siły widać że jak ropa wyleciała od razu poczuła się lepiej. Dziura po ropniu już jest mała około 3-4cm a początkowo 8-9cm.
Badania krwi w normie.
Zrobiliśmy prześwietlenie płuc... przerzuty. Od razu pojechaliśmy na echo serca wszystko w normie, brak przeciwwskazań do podania chemii.
Dzisiaj jadę na 17 do warszawy do Micunia.
Rokowania jakie nam dał to 5-6 miesięcy jeśli nie będzie szybko postępować, jeśli będzie to 2 miesiące. Nie wiem co mam robić decydować się na chemię? Konsultowałam się z dr.Jurgą powiedział, że jeśli to by był jego pies chemii by nie podawał, bo jest to nowotwór bardzo złośliwy, a sam fakt że ma już go w płucach jest źle, nie można zatrzymać tej choroby. Czy ktoś miał podobny przypadek?
Mala_czarna może pomożesz mi? Powiesz coś, nie wiem.... Chciałabym wiedzieć, czy jeśli podam jej chemię to jest możliwość, że przerzuty n płucach się zatrzymają? i będzie żyła więcej ? rok??? moze chociaż półtora roku?? Nie chcę się z nią rozstawać!! Sad Sad Sad Sad Sad


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
mala_czarna
Moderator
Moderator



Dołączył: 08 Mar 2007
Posty: 1815
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 11 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Pon 7:38, 11 Sie 2014    Temat postu:

Kurcze, wetem nie jestem, ale tak jak w przypadku ludzi, tak i zwierząt, jeśli nastąpiły już przerzuty do płuc to proces nowotworowy postępuje, i nie da się go raczej zatrzymać Sad
Nie wiem czy w takim wypadku zdecydowałabym się na chemię, bałabym się, że psiak będzie się tylko męczył Sad

Micuń jest dobrym lekarzem, poproś go żeby Ci powiedział, nakierował co robić, czy jest sens podawania chemii, czy raczej nie?


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez mala_czarna dnia Pon 7:39, 11 Sie 2014, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Mikaela24
Nowicjusz
Nowicjusz



Dołączył: 10 Sie 2014
Posty: 3
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 9:56, 11 Sie 2014    Temat postu:

Byłam u Micunia. Powiedział mi szczerze, że jeśli to by był jego pies chemii by nie podawał, bo szansa na to że przedłuży jej życie to 30% ... a skutki uboczne mogą być różne pierwsze to 4 dni po podaniu chemii czyli dolegliwości ze strony przewodu pokarmowego, drugie po 4 tygodniach zmiany w sercu, zmiany w szpiku kostnym. Chemia "zabija" niestety nie tylko komórki nowotworowe ale i te dobre. Podjęłam decyzję. Chcę ją zapamiętać taką jaka jest teraz wesoła, chętna do zabawy z apetytem... Jeśli przyjdzie już ten moment pozwolę jej odejść, pomogę chociaż moje serce odejdzie z nią Sad
Ciekawa jestem czy ktoś miał podobny przypadek? Nie koniecznie z Czerniakiem ale z Nowotworem płuc? Jakie są późniejsze objawy? Czego mogę się spodziewać?


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Mikaela24 dnia Pon 9:57, 11 Sie 2014, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
mala_czarna
Moderator
Moderator



Dołączył: 08 Mar 2007
Posty: 1815
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 11 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Pon 10:05, 11 Sie 2014    Temat postu:

Strasznie mi przykro Sad
Wszyscy tutaj wiemy jak to bardzo boli gdy nasz przyjaciel odchodzi. Ja się modliłam tylko o to żeby nie cierpiała, chciałam żeby sobie odeszła bezboleśnie, najlepiej we śnie, ale niestety sama musiałam podjąć decyzję o eutanazji. O nowotworze płuc u psiaków niestety nic nie wiem Sad


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Joanna
Gaduła
Gaduła



Dołączył: 02 Lut 2011
Posty: 518
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Zachodniopomorskie
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 13:53, 11 Sie 2014    Temat postu:

Sunia mojej sąsiadki odeszła półtora tygodnia temu na nowotwór śledziony, nieoperacyjny z przerzutami właśnie do płuc. Opiekunowie nie zdecydowali się na podanie chemioterapii właśnie ze względu na przerzuty. Dostawała sterydy, czuła się po nich dobrze przez ok. 2 m-ce, często całkiem dobrze jak zdrowy pies, ale czasem były trudne dni. Potem nagle w nocy bardzo się pogorszyło, niestety sunia miała problemy z oddychaniem, dusiła się...
Jest mi bardzo przykro, że Was spotkała taka okropna diagnoza. Będę trzymała kciuki, żeby Kiara jak najdłużej czuła się dobrze, żebyście mogły być ze sobą jak najdłużej. Cieszcie się każdym wspólnym dniem, rozpieszczaj ją ile tylko możesz...ech... wiem jak bardzo serce Ci pęka.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Mikaela24
Nowicjusz
Nowicjusz



Dołączył: 10 Sie 2014
Posty: 3
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 14:39, 02 Wrz 2014    Temat postu:

Temat do zamknięcia. Wczoraj musiałam pomóc odejść mojej niuni Bardzo cierpiała mimo silnych leków przeciwbólowych podawanych co 6 godzin.
Zabieg w środę trwał 5 godzin, wycięto jej zmianę wywodzącą się z węzła chłonnego, łącznie z węzłem chłonnym. Wielkość 10x10cm klinowa.
30 szwów/staplerów + wewnętrzne. Po zabiegu dostała biegunki, w nocy, nie chciała jeść ani pić. Biegunka ustała nad ranem, ale zastąpiły ją wymioty. Bardzo obfite, brązowe, fusiaste, wodniste. Od środy nie jadła, dostawała kroplówki. W niedzielę byłyśmy w Warszawie w klinice zrobili porządne badania krwi. Wyniki ostre zapalenie trzustki, ostra niewydolność nerek,mało czerwonych krwinek, mało białka, poważny stan zapalny organizmu i woda zbierająca się w jamie brzusznej. Nie dała rady już wstać, chodziła jak 30 letni pies chory na wszystkie choroby świata... Wczoraj, postanowiliśmy jej ulżyć, patrzyła się na mnie z takim strachem w oczach, jej spojrzenie było całkiem inne nie do poznania. Jak przyszła Pani doktor do domu, Kiara się do niej uśmiechała, podnosiła delikatnie kącik "ust" a zawsze przed nią uciekała.

Jest mi źle. Bardzo źle w domu jest tak cicho, nikt za mną nie chodzi jak cień, nie szczeka jak inne psy zaszczekają, nie ma jej jak otwieram oczy rano i jak zasypiam wieczorem.
Mam wyrzuty sumienia, że robiłam ten zabieg. Bolała ją ta zmiana ale to silny pies, jeszcze w drodze do warszawy siedziałam z nią na tylnym siedzeniu w aucie koleżanki a ona wydziwiała jak to Kiara, próbowała usiąść mi na kolanach lizała mnie, chciała nawet się bawić tak jak w domu, ale za mała przestrzeń była na ciąganie się i przewalanie na dywan ;( ;( ;(


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Chłoniak u psów Strona Główna -> Chłoniak u psów Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group

Theme xand created by spleen & Emule.
Regulamin