Forum Chłoniak u psów Strona Główna
 FAQ   Szukaj   Użytkownicy   Grupy    Galerie   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 

Chcesz schudnąć przed Sylwestrem?
Kup Teraz a 30 dniową dietę otrzymasz za darmo!
Tylko 137 zł TRIZER + indywidualna dieta
Walka o Molly
Idź do strony 1, 2, 3  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Chłoniak u psów Strona Główna -> Chłoniak u psów
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Molly
Nowicjusz
Nowicjusz



Dołączył: 09 Lut 2015
Posty: 13
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Poznan
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 13:06, 09 Lut 2015    Temat postu: Walka o Molly

Hej, jestem tutaj, bo w zeszłym tygodniu zdiagnozowano u mojej 4,5 letniej goldenki Molly chłoniaka.
Zaczynamy walkę o ukochanego przyjaciela.
W sobote miała pierwszę chemię Crying or Very sad
Tydzien temu w niedzielę, Molly strasznie napuchła, w poniedziałek byłam
juz u weta, tam biopsja cienko-igłowa, morfologia, opuchlizna zeszła po
podaniu antybiotyku.
Czwartek, piatek Molly juz była po kolejnej biopsji, USG IRTG, niestety
badania potwierdziły diagnozę - chłoniak wieloogniskowy.
W sobotę pierwsza chemia:(
Molly jest apatyczna, wymiotowała w nocy, duzo śpi, ale walczymy,
bo nie wyobrażamy sobie, aby mogła tak po prostu odejść...
Jeśli ktoś może mi coś poradzić na temat zywienia, będę bardzo wdzięczna.
Będę wszystkich informowała na bieżąco, co się dzieje. Może komus się to przyda się , tak jak mnie te wszystkie informacje na temat tego paskudztwa.
Będę wdzięczna za wszystkie informacje


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
ewa888
Uczestnik
Uczestnik



Dołączył: 24 Lip 2014
Posty: 38
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: warszawa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 21:47, 09 Lut 2015    Temat postu:

Molly, strasznie mi przykro. Biedna sunia. Na temat zywienia chyba jest odrebny dzial, musisz poczytac. Przede wszystkim musi piesek miec wode, wode - nie wolno dopuscic do odwodnienia, niech sie to swinstwo z niej wyplukuje. Ja nie dawalam kranowy tylko mix gotowana plus mineralna i troche oligo. Jesli sama nie bedzie chciala pic - to strzykawka podawaj z boku pyszczka. Na pewno po chemii nawadnianie podskorne - naucz sie robic zastrzyki, nie stresuj dziewczynki jazdami do przychodni. Kolejna wazna rzecz - oslona watroby. Siemie lniane podgotuj, odcedz pestki i dodawaj do wody, jedzenia a tez taka galaretke sprobuj podawac jej sama. Ostropest plamisty, olej lniany, olej z rekina. Jedzenie powoli musisz przestawiac na zmniejszanie weglowodanow (tym zywi sie rak). Sunia powinna dostawac duzo bialka i wysokotluszczowego pozywienia, ryby, indyk, warzywa. Apetyt bedzie kiepski, wiec male porcje kilka razy dziennie. Sa karmy specjalne dla chorych na raka - ja gotowalam zawsze, wiec nie stosowalam. Slyszalam o plynie wzmacniajacym Emx - chyba. Zwracaj uwage na badania biochemii krwi - enzymy watrobowe, mocznik, kreatynina, bilirubina. To wazne, zeby nerki i watroba dobrze pracowaly. Spytaj lekarza, czy podaje moczopedny Furosemidum. Ten lek wyplukuje potas, wiec musisz zadbac o uzupelnienie potasu. To tak napredce, co mi przyszlo do glowy. Na pewno zaraz ktos Ci cos jeszcze dopisze. Jaki schemat chemii przyjeto dla Molly? Co teraz dostala? Jakie bierze leki? Jak sie czuje po chemii? Pisz, bedziemy pomagac.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
CaraBella
Gaduła
Gaduła



Dołączył: 05 Lut 2014
Posty: 383
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: okolice W-wy
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 17:44, 11 Lut 2015    Temat postu:

Witaj. Bardzo mi przykro, ze kolejny psiak zmaga się z tym paskudztwem.

Forum jest skarbnicą wiedzy- w miarę możliwości warto przeczytać kilka wątków, bo zawierają wiele istotnych informacji. Ale i tak pytaj na bieżąco- każdy chętnie podzieli się wiedzą.

Co do żywienia, to chociaż generalnie mowi się o redukcji węglowodanów, to jednak trzeba ewentualne zmiany wprowadzać stopniowo, bo już sama chemia może kiepsko wpłynąć na przewód pokarmowy, więc lepiej być ostrożnym, żeby nie pogarszac stanu psinki.
Dostaje coś na te wymioty?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Molly
Nowicjusz
Nowicjusz



Dołączył: 09 Lut 2015
Posty: 13
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Poznan
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 22:28, 13 Lut 2015    Temat postu:

Dzisiaj Molly miała drugą chemię, po pierwszej czuła się kiepsko, ale zhemia zadziałała, węzły się zmniejszyły znacznie.
Poza chemią, codzienna dawka encortonu, niestety od dzisiaj dawka większa z 2 na 3 tabletki, ranigas i hepatiale, w następny piątek, trzecia chemia:(
To juz nie jest ta radosna sunia, pozostałe zwierzaki tęskną za tamta Molly, ale walczymy.
Cały proces podawania chemii trwa przez 4 h, więc nie ma szans w domu. Nie mogę z nią nawet
tam być, 4h to bardzo dlugo, muszę pracować.
Podaję siemię lniane, zaparzam, ale nie wiedziałąm, ze lepiej gotować (dziękuję).
Przeszłąm na Barfa (nie miała apetytu, ale Barfa je bardzo chętnie, mam nadzieję, że nie pomoże a nie zaszkodzi. Wymiotowała tylko przez pierwsze 2 noce, potem juz bez problemu. Natomiast nie wytrzymuje z siusianiem, jesli wychodzimu o 21, to o 4 musze wyjsć z Molly, albo ją wypuscic do ogrodu.
Molly schudła przez tydzień 2kg, co akurat jeszcze w tej chwili działa na jej korzyść, za dużym była pulpetem.
Encorton niestety powoduje dyszenie, męczy sie też bardzo, spacer to już nie tak wielka przyjemnośćSad
Bardzo dziękuję za wszystkie rady:))


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
CaraBella
Gaduła
Gaduła



Dołączył: 05 Lut 2014
Posty: 383
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: okolice W-wy
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 23:01, 13 Lut 2015    Temat postu:

Chemia to bardzo agresywne leczenie- zwłaszcza na początku jest najtrudniej, bo złe samopoczucie to kombinacja zarówno choroby jak i leczenia, które osłabia. Ale z czasem powinno być lepiej. U nas poprawa pojawila sie po 3-4 tygodniach leczenia, chociaz pojawily sie tez komplikacje ( odlezyny i zapalenie skory- ale to było do ogarnięcia).Sterydy i leki moczopędne ( o ile takie dostaje przy okazji chemii) niestety powoduja konieczność nocnych wycieczek. Z czasem sterydu powinno być mniej, więc ta kwestiatteż się powinna unormowac. Według mnie i tak Molly dostaje go malo w porównaniu z tym co moja Belcia dostawala. I też chudla na początku- doktor mówił, że utrata wagi to także skutek pozbywania się nowotworu, ktorego masa może być nawet 2 kg. Dobrze, ze Molly odzyskuje apetyt- szybciej odzyska siły.

Napisz co dostaje w ramach chemii- to bardzo ważne, aby można było sensownie coś poradzić, bo na różne kwestie trzeba być wyczulonym przy roznych lekach.

Trzymamy kciuki za szybka poprawę samopoczucia pacjentki i skuteczne leczenie!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
ewa888
Uczestnik
Uczestnik



Dołączył: 24 Lip 2014
Posty: 38
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: warszawa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 11:14, 14 Lut 2015    Temat postu:

Na poczatku jest ciezko. Zwierzatko walczy i bardzo sie meczy a opiekun uczy sie, jak pomoc. Fajnie, ze odezwala sie Carabella - ma duze doswiadczenie.
Niewiele wiem o suchych karmach, nic o Barfie - sa karmy specjalne dla zwierzat nowotworowych. Wazne, zeby organizm Molly mial sily do walki - wiec jedzenie powinno byc wysokotluszczowe i wartosciowe. Trzeba tez chronic watrobe - bardzo wskazany olej z rekina (Ecomer). Takze olej lniany. Dobrze podawac brokuly, kalafior. Najwazniejsze, zeby sunia chciala jesc. Leczenie tak ciezko chorego zwierzatka jest nie tylko finansowo obciazajace ale przede wszystkim wymaga czasu. Dobrze jest umiec samodzielnie robic nawadnianie podskorne - nie trzeba nigdzie jezdzic i sunia ma mniejszy stres. Dla mnie to bylo najtrudniejsze - wkluwanie sie w swojego pieska.
Napisz jaka jest koncepcja leczenia - czy tylko Winkristina?
Czy sunia po pierwszych trudnych dniach wraca do formy? Pozdrawiam i zycze duzo, duzo zdrowia.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
SleepingSun
Gaduła
Gaduła



Dołączył: 12 Gru 2011
Posty: 621
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 19:04, 15 Lut 2015    Temat postu:

nie ma lepszego karmienia niż BARF przy nowotworach (rozsądnie prowadzony). praktycznie 0 węglowodanów, odpowiednia ilość niezdenaturowanego, pełnowartościowego białka aby organizm mógł walczyć z chorobą, mokre jedzenie, które pomoże płukać organizm (nie suche wiórki), tłuszcze zwierzęce, do odbudowy błon komórkowych, do tego komplet witamin i minerałów, bo wszystko nieprzetworzone. uważałabym tylko na kości, ewentualnie je zamieniając na mączkę - przy chemioterapii układ pokarmowy może być podrażniony i może sobie nie poradzić z trawieniem kości (chyba, że pies je dokładnie gryzie). trzymamy kciuki!

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Joanna
Gaduła
Gaduła



Dołączył: 02 Lut 2011
Posty: 518
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Zachodniopomorskie
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 20:07, 15 Lut 2015    Temat postu:

Witaj Molly, trzymam za Was kciuki.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Marzena&Michal&4x
Bywalec
Bywalec



Dołączył: 13 Paź 2014
Posty: 54
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Śląsk
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 0:30, 18 Lut 2015    Temat postu:

Przykro nam że kolejny psiur musi walczyć z tą straszną chorobą..tym bardziej że to kolejny golden Sad
My jesteśmy tutaj "od niedawna" nasza Taba (też goldenka) została zdiagnozowana w Październiku.

Napisz proszę jaką chemię dostaję Wasza Molly i gdzie się leczycie? No i jak tam się sunia czuje??


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Molly
Nowicjusz
Nowicjusz



Dołączył: 09 Lut 2015
Posty: 13
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Poznan
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 21:21, 14 Mar 2015    Temat postu:

w zeszłym tygodniu kryzys, nagle wieczorem Molly padła, nie mogła wstać a więc na sygnale do kliniki, okazało się, że ma gorączkę 41 stopni, co podobno u psa nie jest jeszcze tragedią, wyniki tez kiepskie, leukocyty przede wszystkim podskoczyły, 3 h kroplówka, powrót w nocy do domu i na drugi
dzien powtórka, potem 6 dni zastrzyki, mój dzielny 15 latek podjął się tego wyzwania i podawał Molluni.
Dzisiaj już lepiej, straszny apetyt, chyba przez te sterydy, ostatnio przytyła 1 kg, musimy zrzucać wagę, kryzys jesli chodzi o barfa, wzięłam na próbę barfowskiego łososia, zjadła maleńka z apetytem.
W kolejny piątek piąta chemia. Marzena MIchał, czy Wasza Tabula też tak strasznie dyszy? to ten encorton:(
Jak przemycić siemię lniane w jedzeniu, parzę je, gotuję a MOlly nie chce ruszyć, mój drugi golduś wcina wszystko a ona nie:( oleje omega podaję doustnie, bo w jedzeniu nie przemycę.
Rozpiszę w piatek całą chemię natomiast poza nią 1x dziennie 2 tabl. 20 mg encortonu (dostawała już trzy), hepatiale 1,5 tabletki i ranigast. Leczymy się w Poznaniu w klinice Wąsiatycza, niestety do Wrocławia za daleko.
Marena i Michał czytam o Waszej Tabuli, moja Molly to już nie ten pies, idzie jak stary nastoletni pies a nie ma 5 lat. Mam tyle wątpliwosci, walczymy do konca, ale czy Molly chce walczyć? Sad(


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
CaraBella
Gaduła
Gaduła



Dołączył: 05 Lut 2014
Posty: 383
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: okolice W-wy
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 1:35, 15 Mar 2015    Temat postu:

Na początku jest ciężko- nasza Belcia po 3-ciej chemii nie mogla się podnieść, potem tylko z pomocą i z wielkim trudem. Nawet sie przez to w mgnieniu oka dorobila odlezyn. Ale potem stopniowo forma wracała, chociaż zdarzały się sensacje żołądkowe i inne 'atrakcje'. Mieliśmy wątpliwości czy dobrze robimy, że walczymy o nią, czy jej nie meczymy.Ale teraz nie mam wątpliwości: było warto, chociaz latwo nie bylo.Minęło właśnie 9 miesięcy od zakończenia chemii a za parę dni minie 14 miesięcy od diagnozy. Belcia wciąż jest z nami i rozrabia i rządzi jak dawniej. Jasne- cały czas się boimy, a na wszelkie potencjalne symptomy panikuje, ale ten wspólny czas jest unikalny. I miejmy nadzieje że Molly już wkrótce zacznie lepiej się czuć.

Kisiel z siemienia u nas wchodzil z dodatkiem paru plasterkow parówki. A na początku też nie dało się wcisnąć. Bywało, że się nic nie dawało wcisnąć- nawet wody, o lekach nie wspomnę. Także może spróbujcie z jakimś smakolykiem. Chemia zmienia smak, więc preferencje mogą się zmieniać.

Trzymamy kciuki za Mollyy- nie daj się psinko!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
ewa888
Uczestnik
Uczestnik



Dołączył: 24 Lip 2014
Posty: 38
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: warszawa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 7:15, 15 Mar 2015    Temat postu:

Trzymaj sie dzielnie, nie mozesz sie zalamywac. Wiem, jest bardzo trudno ale to chemioterapia tak dziala, nieoczekiwane pogorszenie a potem poprawa. Na tym forum sa pieski, ktore rozpoczely walke. Zobacz watek Basami - sunia jest leczona u dr Micunia w Wwie, ktory polecil podawanie odżywki wysokobiałkowej Protifar (odzywka dla ludzi). Moze tez sprobuj to zastosowac? Piszesz o podwyzszonych leukocytach, temperaturze - chyba jakis stan zapalny w organizmie? Co mowi lekarz? Chemia obniza odpornosc, moze trzeba zbadac biochemie , rozmaz na babeszjoze? Mozesz zawsze konsultowac sie z innymi specjalistami, jest takie fajne forum krakvet - porady online, super dr Jarek Orzel. Zycze Ci pozytywnej energii a Molly duzo zdrowia i sily. Pozdrawiam.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
ewa888
Uczestnik
Uczestnik



Dołączył: 24 Lip 2014
Posty: 38
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: warszawa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 7:22, 15 Mar 2015    Temat postu:

Acha, jeszcze o siemieniu - ja gotowalam jedzenie, dodawalam wiec do miesa i warzyw, ale tez bardzo rozwadnialam i podawalam strzykawka z boku pyszczka.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
jamaika
Nowicjusz
Nowicjusz



Dołączył: 05 Mar 2015
Posty: 24
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: warszawa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 11:23, 16 Mar 2015    Temat postu:

Molly, nas dr Micuń ostrzegał, że może nastąpić coś takiego jak nagły rozpad guza. Wtedy powstaje stan zapalny w organizmie, występuje wysoka gorączka i biegunki. Należy wtedy podać antybiotyk i trochę psiaka przepłukać kroplówkami.
Co do diety, to w obawie o nerki i wątrobę zostaliśmy przy brit care senior, ma ona węglowodany pochodzące z ryżu, ale one tez są potrzebne do prawidłowego funkcjonowania organizmu. Dodatkowo Basami dostaje właśnie Protifar, koszt za 1 puszkę ok 50 zł. To wysokobiałkowa odżywka, którą ja stosuje u moich pacjentów odleżynowych. Na osłonę błony śluzowej przewodu pokarmowego dostaje coś na V ( mam ostatnio straszliwą sklerozę ) - doktor powiedział, że to jedyny lek który u psów dobrze powleka śluzówkę p.pokarmowego.

Trzymajcie się i walczcie, trzymamy kciuki Smile


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
CaraBella
Gaduła
Gaduła



Dołączył: 05 Lut 2014
Posty: 383
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: okolice W-wy
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 21:06, 16 Mar 2015    Temat postu:

Jamaika- ten lek oslonowy na V to pewnie venter- stosuje się go tez przy biegunkach.

Wysoka goraczka może być objawem supresji szpiku- tu także stosuje się antybiotyki.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Chłoniak u psów Strona Główna -> Chłoniak u psów Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3  Następny
Strona 1 z 3

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group

Theme xand created by spleen & Emule.
Regulamin