Forum Chłoniak u psów Strona Główna
 FAQ   Szukaj   Użytkownicy   Grupy    Galerie   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 

Hunter - 5 letni west
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 24, 25, 26 ... 43, 44, 45  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Chłoniak u psów Strona Główna -> Opowiedz o sobie i swoim psiaku
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
CaraBella
Gaduła
Gaduła



Dołączył: 05 Lut 2014
Posty: 926
Przeczytał: 6 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: okolice W-wy
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 11:42, 20 Kwi 2018    Temat postu:

Dieta watrobowa jest przede wszystkim chuda. Nie sądzę aby w tym wypadku jedzenie dało taki wynik- tym niemniej odpowiednią dietą może pomóc przywrócić równowagę. Zarówno sterydy jak i cytostatyki obojętne dla wątroby nie są, A Hunterek najwyraźniej jest z tych "wrazliwych". Więc i oslona powinna być mocniejsza. U nas przy wysokim wyniku ornipural plus pozostałe leki pomogły i kroplowki nawadniające podskorne.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Hunter
Gaduła
Gaduła



Dołączył: 16 Sty 2018
Posty: 428
Przeczytał: 7 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Katowice
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 9:47, 21 Kwi 2018    Temat postu:

Myślałam cały dzień o tym moim gotowaniu i z tego co przeczytałam to nie wydaje mi się że mogłam zepsuć wątrobę Hunterka w tak krótkim czasie (dwa tygodnie), tym bardziej że nie je smażonego, tłustego czy przyprawionego jedzenia. W każdym razie postanowiłam że zbilansuje mu te posiłki i dziś będę przygotowywać jadłospis. Znalazłam ile białka i ile tłuszczy może zjadać przy chorej wątrobie, będę jeszcze doczytywać.

Gosiu a mam pytanko - czy Ty nie wspominałaś kiedyś że miałaś wcześniej pieska który miał właśnie wysokie parametry wątrobowe, ale okazało się że chodzi o serce? Czy coś mieszam?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Gosia i Szczepan
Gaduła
Gaduła



Dołączył: 25 Wrz 2017
Posty: 511
Przeczytał: 6 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 8:29, 23 Kwi 2018    Temat postu:

Miałam jamnika z wrodzoną wadą serca, którą kardiolog (nie z UP) nie chciał się zająć, bo była niewielka. Usłyszałam, że nie ma co włączać leków, bo "czym będziemy leczyć za kilka lat". Ja byłam na studiach, z bardziej ograniczonym budżetem i mniejszą świadomością, więc łyknęłam.
Parę miesięcy później Figa miała ogromnie podwyższone parametry wątrobowe. Pierwszy lekarz (też nie UP) powiedział, że takie są przy raku. Z objawów to wymioty skłoniły mnie do zrobienia badań. Kupka była ok.
Zaczęłam szukać i natrafiłam na Hildebranda, wtedy jeszcze na UP, i po usg, które niczego nie wykryło stwierdził, że to przewlekłe zapalenie wątroby. Parametry sporo spadły po lekach, ale dalej sporo powyżej normy u 4 letniego psa. Jak chodziłam na UP na usg, to znany we Wro radiolog, dr Atamaniuk nie brał ode mnie pieniędzy za każdym kolejnym razem (co ok 3 tygodnie), bo twierdził, że wszystko, każdy odcinek jest tak w porządku, że skoro mi nie pomógł, nie może wziąć pieniędzy. Więc zaczęłam szukać info w necie. Po różnych weterynaryjnych stronach, polskich, angielskich i natrafiłam na artykuł, który mówił tym, że jeśli stosunek ALT do ASP jest jakiś tam (chyba z tego co pamiętam ASP miał być wyższy niż ALT), a drogi żółciowe i wątroba wyglądają dobrze, objawy są skąpe, to można podejrzewać serce. Że to ono jest chore, i np. rozrastając się uciska na wątrobę, powodując objawy, zaburzenia w wynikach, ale nie funkcjonowaniu, skupia uwagę na wątrobie, kiedy to przyczyną jest serce. Jakoś tak to szło. Poszłam z tym do dr, ale wyśmiał mnie, że za dużo siedzę w necie, jak jego żona i szukam, a to on jest lekarzem. Po 9 miesiącach leczenia Figa miała nagłą śmierć sercową.. Kiedy w sobotę, jak to się zaczęło dziać zadzwoniłam do niego, to powiedział, że pewnie ją osa użądliła. Obraziłam się na Hildebranda, miałam ochotę pojechać i mu wygarnąć, ale ostatecznie dobrze, że mostów nie spaliłam. Chociaż patrząc na długość przeżycia Szczepana, to niewiele się popisał...

Ale Hunterkowa, jeśli badacie serce i jest ok, to nie masz się czym przejmować..
Jak weekend?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Hunter
Gaduła
Gaduła



Dołączył: 16 Sty 2018
Posty: 428
Przeczytał: 7 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Katowice
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 10:15, 23 Kwi 2018    Temat postu:

Dziękuję Gosiu za wyczerpującą odpowiedź Smile
Strasznie przykre przeżycia! Bardzo współczuję!

Hunterek ma serce pod kontrolą, no ale własnie niestety wiemy że serduszko nie działa tak jak powinno. Lewa komora jest powiększona, na ostatnim echu serca dr Ingarden powiedział, że nie podoba mu się jak pracuje i że nie zalecałby podawanie środków kardiotoksycznych. Ale i tak podaliśmy, bo walka z chłoniakiem wydała nam się ważniejsza na tamtą chwilę.
Hunterek nie ma jednak żadnych objawów - w ogóle nie wymiotuje.

Weekend ok Smile Hunterek cały czas w formie. Dzisiaj zrobię mu barszczyk wg tego przepisu: [link widoczny dla zalogowanych]
tzn. nie tak do końca wg tego przepisu bo nie będę raczej lepić uszek, ale mięsko podane z burakami - wypróbuję. Zawsze chciałam wprowadzić buraki do diety ale nie miałam pojęcia jak. Ostatnio Hunter chętnie zjada warzywa, zwłaszcza czerwone, więc może będzie smakowało.

Ogólnie to u nas dobrze. Apetyt jest, energia też. Pół dnia zawieszony na balkonie wypatruje sąsiadki z cieczką, pod blokiem robi dziury nosem - tak mocno węszy Smile Chyba jest dobrze Smile


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
CaraBella
Gaduła
Gaduła



Dołączył: 05 Lut 2014
Posty: 926
Przeczytał: 6 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: okolice W-wy
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 16:06, 23 Kwi 2018    Temat postu:

O matko ale masz zacięcie do tego gotowania! Ja od początku wiedziałam że muszę się nastawić na karmy suche bo przy psie dużej rasy nie poradzę sobie z bilansowaniem zwłaszcza w okresie wzrostu. Do tego mialam pracę wyjazdową a mój mąż to tylko wodę na herbatę dobrze gotuje, więc byłby problem. Oczywiście zdarzało mi się gotować jak była konieczność (np. po biegunkach), ale jednak preferuję suche karmy. O dziwo, Sissi chyba woli karmy suche od gotowanego Shocked

Super że Hunter żyje pełnią życia Wink .


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
JoRew
Gaduła
Gaduła



Dołączył: 16 Lip 2017
Posty: 904
Przeczytał: 6 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Wto 7:39, 24 Kwi 2018    Temat postu:

Barszczyk? No ksiaze pan z Huntera:))) moze i ja sprobuje, tylko ze mamy prikaz, zeby nie zmieniac i nie kombinowac za duzo:)))

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Hunter
Gaduła
Gaduła



Dołączył: 16 Sty 2018
Posty: 428
Przeczytał: 7 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Katowice
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 8:40, 24 Kwi 2018    Temat postu:

Nooo.. Barszczyk smakował Very Happy Serce urosło mi większe niż ja kiedy widziałam że chlipie barszczyk z talerzyka Smile Raz na jakiś czas na pewno będzie dostawał. Burakami niestety pluł Wink

CaraBella to zacięcie tylko przez to że Hunter jest chory. Uwielbiam zdrowe jedzenie, bardzo się tym interesuję, wyznaję zasadę że "jesteś tym co jesz". Mogę godzinami czytać o różnych reakcjach chemicznych jakie zachodzą w organizmie pod wpływem różnych substancji zawartych w różnym pokarmie Smile Dobre odżywianie wzmacnia organizm, a złe wręcz przeciwnie. Staram się aby pokarm był różnorodny, i żeby zawierał sporo mikroskładników.

Kurcze, nie umiem przestać macać węzłów chłonnych Hunterka. Robię to codziennie milion razy, zawsze z tak samo ściśniętym gardłem. Nie wiem jak przestać. Mówię sobie że już nie macam a potem macam przy pierwszej okazji. Dzisiaj macałam tylko raz - to duży sukces. Normalnie robię to co pół godziny.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
JoRew
Gaduła
Gaduła



Dołączył: 16 Lip 2017
Posty: 904
Przeczytał: 6 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Wto 8:46, 24 Kwi 2018    Temat postu:

To macaj - on od tego bardziej nie zachoruje:)
Ja przestalam macac, bo i tak okazalo sie, ze nie umiem ih wymacac. Raz wymacalam slinianki, a jak naprawde byla wznowa, to ich nie czylam.
Ale jak tobie to potrzebne, to rob to:)))


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Hunter
Gaduła
Gaduła



Dołączył: 16 Sty 2018
Posty: 428
Przeczytał: 7 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Katowice
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 9:30, 24 Kwi 2018    Temat postu:

No właśnie wolałabym nie. Wolałabym zapomnieć że Hunter jest chory póki się dobrze czuje i w ogóle o tym nie myśleć. Wiem że to przez ten lewy powiększony węzeł miesiąc temu - przed doxo. Boję się że winkrystyna już nie działa dlatego sprawdzam.

Nic. Staram się żeby sobie wszystko ułożyć w głowie. I tak jest znacznie lepiej niż było Smile


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
JoRew
Gaduła
Gaduła



Dołączył: 16 Lip 2017
Posty: 904
Przeczytał: 6 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Wto 9:33, 24 Kwi 2018    Temat postu:

Rozumiem stres. I nie umiem nic poradzic. Wy jestescie wciaz na erapie, kiedy walczycoe byc moze o pelne wyleczenie. Tez sprawdzalam do pewnego momentu. Nie walcz z tym, wtedy moze samo odejdzie:)

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Hunter
Gaduła
Gaduła



Dołączył: 16 Sty 2018
Posty: 428
Przeczytał: 7 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Katowice
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 9:41, 24 Kwi 2018    Temat postu:

Dziękuję Asiu! Cudownie brzmi to co napisałaś - że walczymy o wyzdrowienie - jak pewnie wiesz nadzieja jest, ale ten powiększony węzeł podciął nam skrzydła. Po ponad dwóch miesiącach od podania chemii nie powinno się tak chyba zdarzyć.
Bardzo się staram nie zastanawiać i z pokorą przyjąć co jest nam dane. Niestety czasem nie wychodzi - zastanawiam się intensywnie nie rozumiejąc dlaczego nas to spotkało.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
CaraBella
Gaduła
Gaduła



Dołączył: 05 Lut 2014
Posty: 926
Przeczytał: 6 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: okolice W-wy
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 15:16, 25 Kwi 2018    Temat postu:

Hunterkowa- Nie ma sensu zastanawiać się dlaczego Was to spotkało- ja raczej w kryzysowych momentach Zastanawiam sie po co? Moze w Waszym przypadku jest to aby docenić i jeszcze bardziej pogłębić łączącą Was więź? To jest unikalny czas- niezwykle trudny, ale też wszystko, rowniez to pozytywne, odbiera się intensywniej.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Hunter
Gaduła
Gaduła



Dołączył: 16 Sty 2018
Posty: 428
Przeczytał: 7 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Katowice
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 15:33, 25 Kwi 2018    Temat postu:

O tak, odbiera się to tak bardzo intensywnie że czasem to męczące. Cieszy mnie wszystko, każdy kęs, każda ładna kupa, każde szczeknięcie, każda chęć kontaktu ze mną.
W złych momentach taka myśl mnie napada - zastanawiam się jak to się stało że Hunter zachorował. Do 4 stycznie byliśmy tacy szczęśliwi i żyliśmy beztrosko. Zawsze myślałam że będę miała 43 lata jak będę musiała myśleć o rozstaniu (mieliśmy mieć jeszcze 10 lat!).
Czytanie tego forum sprawiło że pomyślałam trochę inaczej. Nie "dlaczego my?" tylko "dlaczego nie my?". Świat jest pełny zakochanych opiekunów i ich zwierzątek. A to że więź jest silniejsza sprawia jedynie że to jeszcze bardziej bolesne.
Ale masz racje. Postaram się myśleć o tym pod innym kątem..


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
CaraBella
Gaduła
Gaduła



Dołączył: 05 Lut 2014
Posty: 926
Przeczytał: 6 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: okolice W-wy
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 15:58, 25 Kwi 2018    Temat postu:

Wiem, tęskni się za normalnoscia- pamiętam jak marzyłam żeby jeszcze raz zobaczyć jak Belcia robi "x" i jaka to była radość kiedy się doczekalam. To było cudowne. Strasznie mi tego brakuje...

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Hunter
Gaduła
Gaduła



Dołączył: 16 Sty 2018
Posty: 428
Przeczytał: 7 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Katowice
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 16:03, 25 Kwi 2018    Temat postu:

Doskonale rozumiem, ale z drugiej strony chciałabym wyjść na dwór i się nie zastanawiać czy jest kupa albo dlaczego nie ma, dlaczego jest taka a nie inna, czy kolor ok, czy jest krew, czy konsystencja... Chciałabym się wkurzyć na Huntera jak szczeka po 23 na balkonie albo jak nas budzi w środku nocy bo goni muchę. A teraz wszystko mnie cieszy.

Dzisiaj właśnie gonił muchę o 5. Nie dziwię się bo była strasznie głośna Smile Miód dla mej duszy Smile
Spałam szczęśliwa Smile


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Chłoniak u psów Strona Główna -> Opowiedz o sobie i swoim psiaku Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 24, 25, 26 ... 43, 44, 45  Następny
Strona 25 z 45

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group

Theme xand created by spleen & Emule.
Regulamin