Forum Chłoniak u psów Strona Główna
 FAQ   Szukaj   Użytkownicy   Grupy    Galerie   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 

Hunter - 5 letni west
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 12, 13, 14 ... 44, 45, 46  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Chłoniak u psów Strona Główna -> Opowiedz o sobie i swoim psiaku
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gosia i Szczepan
Gaduła
Gaduła



Dołączył: 25 Wrz 2017
Posty: 587
Przeczytał: 11 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 16:14, 07 Mar 2018    Temat postu:

Hunter, ja też byłam przekonana, że mamy minimum 6 miesięcy, a liczyłam nieśmiało na rok. Marzyłam, by Szczepek dożył wiosny.. A żył od diagnozy 5 miesięcy i 1 tydzień.

Ale jeszcze nic nie jest przesądzone. W neovecie była jedna lekarka, której pies ciągle miał powiększone węzły chłonne i tak przez 14 miesięcy sobie z nimi żył, oczywiście karmiąc się chemią co tydzień.. U nas była piękna remisja.. A potem hop siup i po sprawie. Po pierwszej chemii wszystko zniknęło, że myślałam, że mam najsilniejszego chłopaka na świecie.
Przypadek przypadkowi nie równy. Zatem nie załamuj się.

Zamierzacie jechać do Theriosa? Z doświadczeń naszych też wynika, że warto, aby oceniał sytuację ten sam lekarz. Therios, Białobrzeska i Neovet to są najbardziej renomowane kliniki chłoniakowe/onkologiczne. Może warto zaufać.

My też trzymamy kciuki! Może to przypadek, słabszy moment.


Post został pochwalony 1 raz

Ostatnio zmieniony przez Gosia i Szczepan dnia Śro 16:15, 07 Mar 2018, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Hunter
Gaduła
Gaduła



Dołączył: 16 Sty 2018
Posty: 467
Przeczytał: 3 tematy

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Katowice
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 16:35, 07 Mar 2018    Temat postu:

Bardzo Wam dziękuję Dziewczyny. Gosiu dałaś mi właśnie nadzieję, która jeszcze chwilę temu zupełnie zgasła. Cały czas myślę, że nie ma co porównywać przypadków, a mimo to cały czas to robię.
Rzeczywiście nic nie jest przesądzone. Hunter był chory na chłoniaka, wiedziałam o tym, nic się nie zmieniło. Nadal jest chory. A cały czas wszystko stało i stoi pod znakiem zapytania.
Nie wiem co robić, musimy się zastanowić do wieczora i podjąć decyzję.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Hunter dnia Śro 16:38, 07 Mar 2018, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
CaraBella
Gaduła
Gaduła



Dołączył: 05 Lut 2014
Posty: 968
Przeczytał: 4 tematy

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: okolice W-wy
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 19:24, 07 Mar 2018    Temat postu:

Jeśli Hunter czuje się lepiej po antybiotyku to powiększenie węzłów może być z innych przyczyn niż chloniak - tym bardziej, że wysokie leukocyty wskazują na stan zapalny. Byly duze mrozy- moze sie przeziebil? Nie ma sensu martwić się na zapas zwłaszcza jeśli na ten moment nie ma innych możliwości diagnostycznych czy terapeutycznych.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Hunter
Gaduła
Gaduła



Dołączył: 16 Sty 2018
Posty: 467
Przeczytał: 3 tematy

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Katowice
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 20:54, 07 Mar 2018    Temat postu:

Bardzo chciałabym żeby te powiększone węzły łopatkowe okazały się powiększone przez infekcję. Prawdę mówiąc ta myśl pozwala mi teraz jakoś funkcjonować.
Hunterek ciut lepiej. Zjadł po powrocie do domu, nawet szczekał na mnie zniecierpliwiony jak szykowałam jedzonko. Ale potem poszedł się położył i śpi. Myślę sobie ze w sumie każda infekcja wymaga czasu aby ją pokonać. Pocieszam się?

Zaraz pójdziemy na krótki spacerek. Mam nadzieję że pójdzie chętnie. Został mu wenflon w łapce a wiem że on tego bardzo nie lubi. Jak go ma to zawsze jakoś tak sztywno śpi, nie patrzy nawet w stronę tej łapki. Ale jutro znowu jedzie na kroplówkę więc mu zostawili. Serce mi pęka że musi go mieć a ja wiem jakie to dla niego nieprzyjemne. Ogólnie Hunterek jest z tych przewraźliwieńców na swoim punkcie Smile

Dziewczyny, dotarło dziś do mnie tak bardzo że Hunter jest śmiertelnie chory. Ze nie wiemy jak dużo czasu nam zostało. Ze może mało.. Choć może nie aż tak..

Właśnie wylazł spod łóżka, przyszedł się napić. Pewnie chętnie pójdzie na spacer. Jezu.. Gdyby można było zwariować na zawołanie. Chyba bym chciała. Ponoć szaleńcy są szczęśliwi...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
JoRew
Gaduła
Gaduła



Dołączył: 16 Lip 2017
Posty: 1010
Przeczytał: 2 tematy

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Śro 21:28, 07 Mar 2018    Temat postu:

Czuje, jakbym prawie siedziala z toba i czekala na poprawe samopoczucia Ginterka - doskonale rozumiem tez radosc z symptomow, ze pies dochodzi do siebie. Poglaszcz, albo poklep go od nas - Lucek mowi, zeby sie cieplo trzymal i nie dawal sie chorobom.

A co napisal lekarz w wypisie?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Hunter
Gaduła
Gaduła



Dołączył: 16 Sty 2018
Posty: 467
Przeczytał: 3 tematy

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Katowice
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 22:06, 07 Mar 2018    Temat postu:

Hunterek gorąco pozdrawia Lucka i mówi że postara się być tak silny jak on Smile

Na spacerek Hunter wyszedł niby chętnie, ale przed wyjściem znowu wszedł do szafki na buty. Nigdy tak nie robił. Na spacerku poruszał się wolno, do momentu kiedy nie zobaczył psa który przychodzi węszyć na nasze podwórko. Przeganiał go. Wracał do domu dziarskim krokiem Smile Ale tutaj już tylko śpi.

Wypisu Błażej nie dostał. Niby dostanie jutro. Jednak nie bez przyczyny zapewne Klinika w Gliwicach nie jest tak popularna jak te o których pisała Gosia.

Nie wiem nawet co dokładnie dzisiaj podano. W Theriosie wszystko mamy zawsze rozpisane..

Jutro pojedziemy do Onkovetu na kroplówkę i antybiotyk. No i ten wypis. Wizytę w Theriosie mamy zaplanowaną dopiero w poniedziałek za 2,5 tygodnia. Jeśli jutro się nie poprawi to w piątek pojedziemy do Myślenic.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Hunter dnia Śro 22:07, 07 Mar 2018, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
CaraBella
Gaduła
Gaduła



Dołączył: 05 Lut 2014
Posty: 968
Przeczytał: 4 tematy

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: okolice W-wy
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 22:34, 07 Mar 2018    Temat postu:

Szczerze mówiąc to dopiero teraz widzę jak luksusowa sytuację mieliśmy podczas leczenia Belli: najpierw czujny wet, który specjalizuje się w zupełnie innej dziedzinie, ale nie zbagatelizowal powiekszonych węzłów; załatwił szybka biopsje i diagnozę a potem jeszcze pomógł dostac się pilnie na Bialobrzeska. Potem właściwe leczenie- z osłoną itd.kontaktem w razie potrzeby i pełną informacją. Na stałe Belcia była pacjentka całodobowej kliniki, więc jak coś się działo to nie tracilismy czasu itd.szukajac możliwej pomocy. A na koniec były w pobliżu 2 gabinety, gdzie mogłam zrobić badania albo kupić kroplowki lub bandaże podtrzymujące dla zwierzaków. I tak bywało różnie- jak przy intensywnym leczeniu, ale jednak byliśmy dobrze "obstawieni".

Nie zazdroszczę Wam decyzji i jednak dużej odległości od prowadzącej kliniki, bo to na pewno w sytuacjach nagłych mocno utrudnia. Ale mam nadzieję, że wkrótce leczenie wróci na ustalony tor i Hunter wróci do świetnej formy.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
JoRew
Gaduła
Gaduła



Dołączył: 16 Lip 2017
Posty: 1010
Przeczytał: 2 tematy

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Czw 7:55, 08 Mar 2018    Temat postu:

Tez to widze - w jak luksusowej sytuacji jestesmy z Luckiem: nawet moja lokalna przychodnia, 24h, ma onkologa, ktory zna Lucka i jak byla leukopenia to obnizyl mi stawki za morfo, jakbym u niego chemie prowadzila. Kazdy lek, ktory podaja prosza, zebym konsultowala z lekarzem prowadzactm, ktory to lekarz odpowiada mi na sms-y w podbramkowych sytuacjach.
Hunter, musisz wymagac przekazywania pelnej informacji o podanych lekach! U nas na pierwszej wizycie na Bialobrzeskiej dostalismy taki opis: o skutkach ubocznych, sposobach radzenia sobie, telefonach, termometrach i tez o tym, zeby konsultowac z lekarzem prowadzacym wszystkie dzialania lecznicze prowadzone poza nim. I ja, zwykle malo zdyscyplinowana, tego akurat sie trzymam Smile))

Jak u Was po nocy?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
CaraBella
Gaduła
Gaduła



Dołączył: 05 Lut 2014
Posty: 968
Przeczytał: 4 tematy

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: okolice W-wy
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 9:32, 08 Mar 2018    Temat postu:

Właśnie- jak Hunterek dzisiaj?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Hunter
Gaduła
Gaduła



Dołączył: 16 Sty 2018
Posty: 467
Przeczytał: 3 tematy

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Katowice
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 10:17, 08 Mar 2018    Temat postu:

Kiedyś myślałam że Katowice są dużym miastem, ale teraz wiem jak bardzo różnią się od Warszawy! Wszystkiego nam tu brak! Nie mamy żadnej kliniki jak Therios chociażby. Jedynie SmartVet w Silesii, ale obsługa tam to dramat. Wymiana opatrunku 150 zł, a średnia wieku lekarzy to jakieś 25 lat.

Oczywiście że wymagam pełnej informacji o przekazywanych lekach. Byłam wstrząśnięta tym że Błażej nie dał mi wczoraj rozpiski i że wyszedł bez tego. Czasem czuje się strasznie bezsilna.

Po nocy Hunterek niby lepiej, ale nadal słabo. Zjadł troszkę pasztetu dzięki czemu podałam Ultop, a potem steryd i udało się jeszcze Hepatil. Potem już nie chciał jeść. Więc apetyt nie bardzo.
Troszkę rano szczekał jak ktoś po klatce chodził, ale to nie to co zawsze. Tak jakoś mniej energicznie to robił. Na spacerku raczej powolutku, bez większego zapału. Teraz znowu śpi.

Przyznam, że osobiście o ten stan oskarżam Theriosa. Podali chemię przy stanie zapalnym, więc osłabiony organizm ma trudniej walczyć z trucizną. Ale w Gliwicach powiedzieli Błażejowi, że to jest tak że chemia kumuluje się w organizmie i tak się może stać, że któraś dawka okaże się tą dawką, która organizm tak powali.
Ale jakoś nie wiem.. Bardziej mi się wydaje że to błąd Theriosa. A Wy jak sądzicie? Wiem, że nie mamy wiedzy medycznej. Tak tylko dywaguje.

Sad


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
JoRew
Gaduła
Gaduła



Dołączył: 16 Lip 2017
Posty: 1010
Przeczytał: 2 tematy

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Czw 10:32, 08 Mar 2018    Temat postu:

Hunter - widziałam na Białobrzeskiej psa, który pierwsze 3 chemie zniósł świetnie, a 4 (dokso) powaliła go. Był też jeden beagle, który całą chemię znosił świetnie, i nagle przy którymś wlewie miał duże wymioty. A potem znowu było dobrze.

U Lucka największy problem był przy pierwszej - 10% wagi w dół, ledwo wchodził po schodach, w ogóle nie chciał jeść. Chociaż dawkę miał niższą wtedy. I generalnie niemal po każdej chemii z jedzeniem bywały problemy. Przez całą chemię wspomagałam apetyt. Teraz znowu wspomagam. Może też powinnaś to rozważyć?

Co do stanu zapalnego i antybiotyku - Lucek dostawał chemię przy wirusówkach (kaszel kenelowy), i przy zapaleniu pęcherza, i przy stanie zapalnym zatok odbytniczych. Więc to nie jest nic nietypowego.

Pojechałabym do lekarza prowadzącego, czyli do Theriosa.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez JoRew dnia Czw 11:08, 08 Mar 2018, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Hunter
Gaduła
Gaduła



Dołączył: 16 Sty 2018
Posty: 467
Przeczytał: 3 tematy

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Katowice
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 10:41, 08 Mar 2018    Temat postu:

Jesteście dla mnie bezcenne! Bardzo dziękuję Asiu za wiadomość. Mimo wszystko łatwiej mi to poukładać w głowie jeśli wiem, że tak się dzieje, niż poradzić sobie z myślą, że lekarz prowadzący popełnił tak duży błąd. Szczerze mówiąc bardzo zachwiało to moim zaufaniem. Ale może zbyt pochopnie i niepotrzebnie.
Napisałam maila do dr Mai, nie wiem czy jesteśmy w stanie na chwilę obecną zrobić więcej. Zapytałam czy mamy przyjechać czy musimy czekać.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Gosia i Szczepan
Gaduła
Gaduła



Dołączył: 25 Wrz 2017
Posty: 587
Przeczytał: 11 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 10:57, 08 Mar 2018    Temat postu:

U nas też chemia była zabójcza. Ale i stan Szczepka nieco gorszy od Hunterka.

Tego nie przewidzisz, jak psiak zniesie chemię. Tym bardziej, że przed jej podaniem był w świetnej formie. To ryzyko, ale wiem, co czujesz. Wyjdziecie z tego. Może będziecie potrzebować dłużej przerwy do następnego wlewu.
Co do stanu zapalnego, to to nie jest przeciwwskazanie. Szczepek chemię zaczynał mając zapalenie trzustki, potem co 3 tygodnie po endoxanie zapalenie jelit. I antybiotyki towarzyszyły nam bardzo często.
Ja też sugerowałabym podjechać do Theriosa. Obraz całościowy jest niezwykle ważny. Teraz każdy kto zobaczy Huntera pewnie leczy go objawowo. Lekarz prowadzący dostaje szczątkowe informacje, nie widzi psa, nie ma możliwości zlecenia dodatkowych badań. A widząc go wczoraj, dziś i może jutro jest w stanie powiedzieć więcej.
Ja jeździłam zawsze do Neovetu, ale nie zawsze do Hildebranda, bo godziny mi nie pasowały. Ale przekonałam się, że każda z lekarek tam działała po swojemu. Coś wpisywała w kartę. I z niej wyczytywała co i jak. A dr H widział, co było tydzień temu, jak coś się działo swoim okiem widział, czy jest postęp, czy regres, i w ogóle wszystko. Więc po pierwszym cyklu umawiałam się tylko do dr.

Czy Hunter wymiotuje, jakie ma kupy?
Badaliście tarczycę? U nas gwałtowna apatia okazała się być niedoczynnością.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Gosia i Szczepan dnia Czw 11:00, 08 Mar 2018, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Hunter
Gaduła
Gaduła



Dołączył: 16 Sty 2018
Posty: 467
Przeczytał: 3 tematy

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Katowice
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 11:45, 08 Mar 2018    Temat postu:

W Gliwicach wykonują jedynie zalecania dr Mai, więc jako tako sami nie podejmują działań. Pojechaliśmy tam z dokładnymi wytycznymi co podać.
Czekam na odpowiedź dr Ingarden. Jeśli mi napisze że mamy przyjechać to jutro jedziemy. Ale obawiam się, że na chwilę obecną i tak musimy czekać i obserwować. Jest lepiej, choć nadal to nie to. Ale jednak coś do przodu. Tak sobie tłumaczę, że człowiek jak jest chory i dostanie leki to też potrzebuje kilku dni na dojście do siebie.

Hunter już nie wymiotuje. Właściwie do zdarzyło mu się tylko we wtorek. Kupka wczoraj lejąca, ale nie jadł przez cały wtorek, a wczoraj dostał jedynie kroplówkę, więc chyba nie miał jak ukształtować czegoś lepszego. Dopiero wieczorem zjadł.

Tarczyca? Zasugeruję aby zbadać.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Hunter
Gaduła
Gaduła



Dołączył: 16 Sty 2018
Posty: 467
Przeczytał: 3 tematy

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Katowice
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 14:28, 08 Mar 2018    Temat postu:

Mam nadzieję, że nie zapeszę, ale Hunterek dochodzi do siebie. Jest głodny (choć nadal wybredny - moje mięsko jest fe, ale pasztet z Biedry jest ekstra...). Zaczyna szczekać na klientów Very Happy Wychodzi na dwór szybszym krokiem.
To zdecydowanie jeszcze nie to, ale wygląda na to, że idzie ku lepszemu Smile

Z Theriosa mi odpisali, że na razie podawać antybiotyk, obserwować i zadzwonić z raportem w poniedziałek.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Chłoniak u psów Strona Główna -> Opowiedz o sobie i swoim psiaku Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 12, 13, 14 ... 44, 45, 46  Następny
Strona 13 z 46

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group

Theme xand created by spleen & Emule.
Regulamin