Forum Chłoniak u psów Strona Główna
 FAQ   Szukaj   Użytkownicy   Grupy    Galerie   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 

Hunter - 5 letni west
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 42, 43, 44, 45, 46  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Chłoniak u psów Strona Główna -> Opowiedz o sobie i swoim psiaku
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
JoRew
Gaduła
Gaduła



Dołączył: 16 Lip 2017
Posty: 1010
Przeczytał: 2 tematy

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Pon 20:02, 09 Lip 2018    Temat postu:

Wszystkie te myśli, uczucia, dylematy brzmią dla mnie znajomo... Ściskam Was mocno.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Hunter
Gaduła
Gaduła



Dołączył: 16 Sty 2018
Posty: 467
Przeczytał: 3 tematy

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Katowice
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 21:08, 10 Lip 2018    Temat postu:

Hunterek czuł się dzisiaj wyraźnie słabiej. Nie chce jeść, nie chce chodzić. Pojechaliśmy do Onkovetu. Nie pozostawiono nam żadnych złudzeń. Węzły w brzuszku są bardzo powiększone, co prawdopodobnie uciska na nerwy i może powodować dyskomfort przy poruszaniu. Nie ma już dla nas żadnej nadziei. Żadna chemia już nie pomoże.
Wiem ze to nasze ostatnie dni, a moze nawet nie Sad
Dostał jedynie steryd. Jeśli się poprawi samopoczucie to w czwartek dostanie kolejny zastrzyk. A jeśli nie... nie pozwolę na to żeby cierpiał.

Czy to się dzieje naprawdę?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
JoRew
Gaduła
Gaduła



Dołączył: 16 Lip 2017
Posty: 1010
Przeczytał: 2 tematy

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Śro 6:48, 11 Lip 2018    Temat postu:

Bardzo mi Patrycja przykro. Współczuje całym sercem.
Pewnie rozmawiasz dużo z Hunterem i go przytulasz mocno.... mam teraz łzy w oczach, musisz mi uwierzyć na słowo.((( jestem myślami z wami.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
CaraBella
Gaduła
Gaduła



Dołączył: 05 Lut 2014
Posty: 968
Przeczytał: 4 tematy

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: okolice W-wy
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 9:40, 11 Lip 2018    Temat postu:

Oj nie tego się spodziewałam.Sad. Myślałam że jednak zawalczy, to taki młody psiak...Bardzo mi przykro. Trochę wiem jak mozesz się czuć...bardzo współczujęSad((.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Mali
Bywalec
Bywalec



Dołączył: 06 Cze 2018
Posty: 71
Przeczytał: 4 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 10:18, 11 Lip 2018    Temat postu:

Bardzo współczujemy Sad(((

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Hunter
Gaduła
Gaduła



Dołączył: 16 Sty 2018
Posty: 467
Przeczytał: 3 tematy

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Katowice
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 10:42, 11 Lip 2018    Temat postu:

Ehh... nie wiem jak żyć. Hunterek jest słaby, ale to nie agonalny stan. Nie jest nawet jakiś krytyczny. Wczoraj wieczorem pogryzł kość, potem całą pierś z kurczaka - wiem, że to przez steryd, ale jednak. Dzisiaj zjadł śniadanko i obszczekał klienta, bo przyszedł w trakcie jak jadł.

Jesteśmy w pracy, ale od jutra bierzemy sobie wolne i zobaczymy co będziemy robić. Myślę że z jednej strony powinnam nie dopuścić do cierpienia Hunterka, co nas z pewnością czeka, a z drugiej strony nie umiem go pozbawić życia, kiedy jest całkowicie świadomy, łązi za mną jak zwykle, je...
Jednocześnie wiem, że nie będzie lepiej, a z każdym dniem i każdą godziną może być gorzej. Czy mam czekać aż zacznie cierpieć bardzo. Jak bardzo powinien cierpieć żebym wiedziała że tak będzie dla niego lepiej? Czy nie powinnam choć raz i na chwilę zadrwić z chłoniaka i nie pozwolić mu odebrać mojej Myszce godności, a nam oszczędzić traumatycznych do końca życia wspomnień?
Mam zabrać Hunterka do auta, do którego sam wskoczy, w którym będzie wystawiał głowę za okno na każdych światłach, a następnie podać zastrzyk i .... tyle?
Jak to zrobić? Kiedy?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
JoRew
Gaduła
Gaduła



Dołączył: 16 Lip 2017
Posty: 1010
Przeczytał: 2 tematy

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Śro 13:30, 11 Lip 2018    Temat postu:

Nie wiem:( I boje się tych pytańSad((
Jakoś tak ufam, ze to się w którymś momencie dzieje intuicyjnie.
A jeśli wskakuje do auta i je, to jeszcze noe jest ten moment....
Ale może nie mam racji? Ja ufam, ze nasza pani doktor będzie przewodnikiem.
Co ci mówią lekarze?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Mali
Bywalec
Bywalec



Dołączył: 06 Cze 2018
Posty: 71
Przeczytał: 4 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 13:37, 11 Lip 2018    Temat postu:

Trudna decyzja, najtrudniejsza:(
Wg nas, powinnismy leczyć, dopóki nie jest to uciążliwe dla psiaka.
Ale nie wiem co zrobiłabym w przypadku Bohuna, z którym jestem mocniej związana niż z Mali...
O jej odejściu tez nie mogę myśleć ...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Hunter
Gaduła
Gaduła



Dołączył: 16 Sty 2018
Posty: 467
Przeczytał: 3 tematy

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Katowice
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 14:20, 11 Lip 2018    Temat postu:

Pani doktor wymacała wczoraj węzły, a potem zrobiła usg. I powiedziała, że to moment w którym dalsze leczenie nie ma sensu. Hunterek jest słaby i nie będzie lepiej. Dostaliśmy steryd bo nie umieliśmy wczoraj podjąć tej decyzji.
Hunterek umie chodzić, ma apetyt (choć znaaacznie słabszy niż zawsze), ale widzę że śpi mu się ciężko. Zmienia miejsce raz po raz. Poza tym dostał dużą dawkę sterydu, znowu zaczął szybko oddychać. Nie chce na spacer.
Ja wiem, że to nie jest moment w którym pilnie należy mu ukrócić cierpienia. Ale wiem że on przyjdzie i to bardzo niebawem. Węzły łopatkowe są bardzo powiększone. Chyba nie umie spać na boku, bo śpi całkowicie płasko i tylko główkę sobie kładzie bokiem. Serce pęka.

Też sądziłam że to intuicyjna decyzja i że wiadomo kiedy ją podjąć. A nie wiem. Nie wiem czy czekać na to straszne cierpienie czy do niego nie dopuścić.. Wiem że nikt mi nie powie.

Dziewczyny, moje serce jest w milionach kawałków. Nie wiem co począć ze swoimi myślami.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
JoRew
Gaduła
Gaduła



Dołączył: 16 Lip 2017
Posty: 1010
Przeczytał: 2 tematy

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Śro 15:43, 11 Lip 2018    Temat postu:

na odległość przytulam i jest mi bardzo, bardzo smuto Sad((

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
CaraBella
Gaduła
Gaduła



Dołączył: 05 Lut 2014
Posty: 968
Przeczytał: 4 tematy

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: okolice W-wy
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 18:54, 11 Lip 2018    Temat postu:

No cóż- daleka jestem od doradzania co zrobić i kiedy, ale ponieważ te decyzję mam już za sobą to podzielę się tym smutnym doświadczeniem.
Też bardzo się bałam, żeby nie robić czegoś "na siłę" co dodaloby ukochanej psinie cierpienia. Jak wiedzieliśmy że w walce przegramy, przytulalam Belcie (albo raczej ja się przytulalam do niej) i prosiłam żeby mi powiedziała kiedy przyjdzie czas...Dlatego kiedy nastąpiło pogorszenie- problemy z wątroba itd. patrzyłam z niepokojem i wiedziałam że ten moment się zbliża. Pod koniec Belcia była słabsza, miała problemy z podnoszeniem się- ale już tak bywało na początku choroby, poza tym zdiagnozowano problemy ortopedyczne więc podjęliśmy próbę wsparcia lekami tych problemów. Jednocześnie pytałam lekarzy czy to nie jest ten moment. Ale mówili że póki je, chodzi itd. to jeszcze nie. W końcu przyszło gorsze: trudno było Belcie podnieść i za potrzeba można ją było tylko na moment "wystawić " z dużym wysiłkiem, ale mieliśmy jeszcze nadzieję że może dadzą silniejszy lek i jak kiedyś wstanie. I będzie lepiej. Chocby na krotko.Mieliśmy zaplanowana wizytę, na ostatnie jeździliśmy już razem bo nie chciałam sama podejmować decyzji, a wiedziałam, że prędzej czy później nas to czeka. W dniu wizyty już wiedziałam Crying or Very sad .Belcia załatwiła się w domu pod siebie i nie zasygnalizowala potrzeby. Nie chciała jeść, pić i w pojedynkę nie dało rady jej wyprowadzić do ogrodu. Pojechaliśmy i z trudem ja wprowadziliśmy do kliniki, z poczekalni do gabinetu pojechała już na kocu:(. Doktor zbadał, powiedział że jest źle i że stan jest ciężki, były 3 powody z których każdy mógł ja zabrać i że pozostało mało czasu, który nie byłby dobry. Chciał nam dac czas, umówić się, ale zdecydowaliśmy od razu. Tyle bylismy jej winni. I wróciliśmy do pustego domu. Crying or Very sad


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Hunter
Gaduła
Gaduła



Dołączył: 16 Sty 2018
Posty: 467
Przeczytał: 3 tematy

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Katowice
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 6:01, 14 Lip 2018    Temat postu:

Hunterek odszedł w czwartek, 12.07 o godzinie 14:30.
To był najgorszy dzień w moim życiu. Hunterek do końca był świadomy, ale choroba z każdą godziną robiła z nim coś strasznego. Węzły były ogromne, brzuszek powiększony w obwodzie chyba trzykrotnie, w pachwince zrobił się jakiś bordowy krwiak. Mój Miś nie umiał się położyć, w każdej pozycji się dusił.. Wg Pani dr to był już ten czas, Mój Miś się męczył...

Umarłam razem z nim. Jest gorzej niż myślałam. Nie poczułam żadnej ulgi. Wyrwano mi kawałek serca i tak pozostawiono. W domu jest okropnie. Nie lubię teraz tego miejsca.

Tęsknie tak okrutnie ze odczuwam permanentny ból fizyczny. Nie wiem co ze sobą zrobić..


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
JoRew
Gaduła
Gaduła



Dołączył: 16 Lip 2017
Posty: 1010
Przeczytał: 2 tematy

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Sob 6:28, 14 Lip 2018    Temat postu:

Patrycja, Lucek obudził mni jakieś 15 minut temu - musiał na dwór. Stojąc z nim, myślałam o was- co u was, cisza brzmiała złowrogo. Potem zajrzałam na maila.... wiem, ze piszesz o tym, co bardzo realnie przede mną.... bardzo mi przykro:((( zrobiliście dla niego wszystko, a nawet więcej; walczyliście jak lwy.... wiem, to żadna ulga.... nie wiem, czy jest jakieś lekarstwo na taki bol. Oprócz mijającego czasu.

Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez JoRew dnia Sob 10:09, 14 Lip 2018, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
CaraBella
Gaduła
Gaduła



Dołączył: 05 Lut 2014
Posty: 968
Przeczytał: 4 tematy

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: okolice W-wy
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 7:14, 14 Lip 2018    Temat postu:

Bardzo, bardzo mi przykro:((.Czułam że dzieje się coś złego skoro się nie odzywasz. Mocno przytulam i bardzo współczuję. Hunterek miał wspaniale życie i nawet kino choroby był szczęśliwym psem u Was. Ból po stracie nie mija, tylko się zmienia a my uczymy się z nim żyć. Masz piękne wspomnienia, podjelas walkę o swojego przyjaciela i wyrwalaś dla niego wspanialy czas. Nie pozwolilas aby cierpiał i pomimo swojego złamanego serca pozwolilas mu odejść. To jest prawdziwa miłość.

Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez CaraBella dnia Sob 16:56, 14 Lip 2018, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Mali
Bywalec
Bywalec



Dołączył: 06 Cze 2018
Posty: 71
Przeczytał: 4 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 8:40, 14 Lip 2018    Temat postu:

Sad Patrycja najszczersze kondolencje
Myślałam o Was
Nie mam słów pocieszenia


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Chłoniak u psów Strona Główna -> Opowiedz o sobie i swoim psiaku Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 42, 43, 44, 45, 46  Następny
Strona 43 z 46

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group

Theme xand created by spleen & Emule.
Regulamin