Forum Chłoniak u psów Strona Główna
 FAQ   Szukaj   Użytkownicy   Grupy    Galerie   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 

Hunter - 5 letni west
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 41, 42, 43, 44, 45  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Chłoniak u psów Strona Główna -> Opowiedz o sobie i swoim psiaku
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Hunter
Gaduła
Gaduła



Dołączył: 16 Sty 2018
Posty: 426
Przeczytał: 7 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Katowice
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 12:52, 03 Lip 2018    Temat postu:

Gosiu no wygląda na to że chłoniak przeszedł do kontrataku Sad Węzełki dzisiaj są jakby miększe, oddech lepszy. Ale już wiem, że to się może zmienić dosłownie w każdej chwili..

Wieczorem opiszę co nam w Theriosie napisali na wypisie i to co w CardioWet w Zabrzu. W Zabrzu nie stwierdzono przeciwwskazań do podania doxo. Poza tym myślę, że kurcze, dr Ingarden wiedziała co to za choroba i jak działa. Jaki był sens ochrony serca, które przecież nie było w krytycznym stanie, nic się z jego powodu nie działo, a wiedzieliśmy, że walczymy z chłoniakiem...? Dr Maja uwielbia stwarzać wrażenie mocno decyzyjnej osoby, uwielbia określenie "burza mózgów". A wiecie co jest najgorsze? Że kilka lat pracowałam w marketingu, wszystkie chwyty klasycznie wykorzystane, a ja tego nie widziałam i wierzyłam w to co pisze i mówi. Ehh...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Gosia i Szczepan
Gaduła
Gaduła



Dołączył: 25 Wrz 2017
Posty: 509
Przeczytał: 6 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 13:25, 03 Lip 2018    Temat postu:

Odpowiem Ci z przykładu w NeoVecie. Fakt, że podczas chłoniaka wszelkie inne niedyspozycje schodzą nieco na dalszy plan. Szczególnie jeśli nie zagrażają życiu, czy samopoczuciu. Jednak tak, jak standardowe są pierwsze schematy, tak i są standardy postępowań. Jeśli Hunter miał jakieś wyniki kardio poza normą, to dyskwalifikuje to podanie doxo. Tak samo, jak wyniki badań krwi. My w teczce informacyjnej, którą otrzymaliśmy od Neovetu dot. leczenia onkologicznego psów dostaliśmy informację, przy jakich wynikach badań niewskazane jest podawanie doxo. Po coś to jest..
Doxo jest bardzo toksyczna i jeśli poda się ją wyjątkowo osłabionemu psu (gorsze mogą być wyniki badań, nie zawsze nastrój psa) to przyniesie to więcej szkody niż pożytku, bo jest szansa na ugranie więcej. Dopiero na etapie nawrotu nie ma się nic do stracenia. Ja tak to rozumiem.
Nie bronię dr Ingarden, bo jej nie znam. Po Twoich przeżyciach bym już jej nie poleciła, ewentualnie wspomniała. Ale może nie powinnaś mieć poczucia, że Hunter był leczony źle. Być może był standardowo.
Dlatego poprosiłam o wyniki, aby spojrzeć, czy były przesłanki do niepodania doxo. W sumie jak na nie spojrzysz też wiesz, co było nie tak...

Pamiętaj też, że chemia podana zbyt mocna na nieprzygotowany organizm może zabić. Tak, jak asparaginaza Szczepana, tak jak wiele przypadków zejść po doxo w internecie opisanych, i nie tylko.

Kwestią pozostaje tylko, czy miała ku temu podstawy, bo trudno uwierzyć, że podjęła taką decyzję jedynie z powodu podkreślenia swojej rangi.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Gosia i Szczepan dnia Wto 13:30, 03 Lip 2018, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Hunter
Gaduła
Gaduła



Dołączył: 16 Sty 2018
Posty: 426
Przeczytał: 7 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Katowice
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 13:50, 03 Lip 2018    Temat postu:

Nie mam poczucie że Hunter był leczony źle. Ale wiem że przy odrobinie chęci i zaangażowania Ingardenowej byłby leczony lepiej. Całość leczenia wskazywała na przypadkowość decyzji. W końcu po trzech miesiącach doxo została podana - na moją prośbę. Dr Ingarden nawet gdyby Hunter się dusił podałaby pewnie winkrystynę. Dla mnie klinika mająca na stanie 3 leki to nie klinika. A lekarz, który się nie angażuje i mimo braków efektów, robi wciąż to samo, jest słabym lekarzem.
To że to piszę nie wynika z tego że nie umiem się pogodzić z chorobą Huntera czy go kogoś winię. Absolutnie nie. Wiem że Hunterek w każdej chwili może odejść i nie miałabym pretensji to dr z Onkovetu. Bo tyle ile widziałam zaangażowania, tyle ile dostałam porad i w ogóle wszystko co mnie spotkało w Onkovecie to kosmos (na plus) w porównaniu do Theriosa.
Pisząc że dr przeżywa stan zwierzątka miałam na myśli to że widzę że jej zależy. Myśli, kombinuje, stara się. Jest ze mną w kontakcie, dała mi nr. Ma na stanie wszystkie leki do leczenia chłoniaka - zarówno ze schematu podstawowego jak i inne. Dr Ingarden już w maju stwierdziła że po wszystkim. Uznała że leczy tak jak jej sumienie nakazuje więc podamy winkrystynę, a ja jestem zła bo się nie umiem pogodzić że moje zwierzątko jest śmiertelnie chore (tak napisała) i jestem pewna, że dla niej to był tyko kolejny przypadek. Podała schemat podstawowy i rozłożyła ręce. Pewnie że ma do tego prawo. Ale dla mnie jest straaaaasznie słabym lekarzem.

No, się zdenerwowałam Smile Idę przytulać mojego śpioszka (mimo że jesteśmy w pracy Very Happy)


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Gosia i Szczepan
Gaduła
Gaduła



Dołączył: 25 Wrz 2017
Posty: 509
Przeczytał: 6 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 14:01, 03 Lip 2018    Temat postu:

Rozumiem, dlatego nie polecę tej kliniki. Też wiele razy byłam zawiedziona podejściem i zaangażowaniem lekarza przy innych moich psach, że wiem, co czujesz.
A tekst, że sumienie jej nakazuje.. To tak samo jak Ci zdziwaczali aptekarze. Trzeba było zapytać, co podpowiada jej wiedza, którą nabyła.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
CaraBella
Gaduła
Gaduła



Dołączył: 05 Lut 2014
Posty: 926
Przeczytał: 6 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: okolice W-wy
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 14:14, 03 Lip 2018    Temat postu:

Gosiu- trafiłaś moim zdaniem w punkt. U nas były jakieś drobne nieprawidłowości w serduchu Belci, ale nie dyskwalifikujace- za to podano epiribicyne jako być może odrobinę mniej kardiotoksyczna. Ale ja nie wiem gdzie była ta granica bezpieczeństwa.
Zgodzę się z Patrycja że podawanie nieskutecznego już leku (bo tylko taki mam) nie świadczy za dobrze o lekarzu ani o jego wiedzy (oczywiście w przypadku kiedy jednak istnieją inne opcje , bo przecież nie zawsze tak jest). I faktycznie w konfrontacji z takim przeciwnikiem jakim jest chloniak wybiera się czasami ryzykowna opcję- pytanie tylko na jakim etapie się to robi.

Patrycja-wymiziaj Hunterka i daj mu te ulubiona polędwiczke bo to przynajmniej jest jakiś konkret -dla psa i za to na pewno będzie Ci wdzięczny Smile.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Hunter
Gaduła
Gaduła



Dołączył: 16 Sty 2018
Posty: 426
Przeczytał: 7 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Katowice
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 13:18, 04 Lip 2018    Temat postu:

Hejka Smile U nas poprawa. Oddech o nieeeeebo lepszy, węzły się zmniejszają. Nie ma już we mnie tej ekscytacji co ostatnio, ale cieszę się że na dziś dzień jesteśmy razem, dobrze się czujemy i cieszymy się sobą. Cieszę się że nie muszę patrzeć jak moja Mycha nie umie się położyć. Pewnie że z tyłu głowy czai się strach, ale chyba mniejszy niż ostatnio. Ot, taki paradoks.
Troszkę przestałam się bać odejścia Hunterka. Bardziej się boję jego cierpienia.

Dzisiaj 30 stopni! Tym razem wszechświat nam nie sprzyja, ale z drugiej strony jak ma sprzyjać tak jak ostatnio, to może lepiej nie ;P
Hunterek je, przytula się, gryzie gryzaki, szczeka na klientów.

Dzisiaj mamy równiutko 6 miesięcy po diagnozie.
Dzisiaj Hunterek wygląda tak: https://youtu.be/GKt5k1fO29M Smile


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
JoRew
Gaduła
Gaduła



Dołączył: 16 Lip 2017
Posty: 901
Przeczytał: 7 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Śro 14:04, 04 Lip 2018    Temat postu:

No! Wygląda elegancko i na szczęśliwego psa - to teraz liczy się najbardziej.
My tak funkcjonujemy mam wrażenie od marca, że cieszymy się z każdego relatywnie dobrego dnia. Co nie znaczy, że nie martwią te gorsze dni (akurat dzisiaj rano Lucek był jakoś nie w sosie).

Ale dobrze, że węzły reagują. I że Hunter czerpie z życia przyjemność (dawno nie widziałam, żeby mój tarzał się w trawie).


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
CaraBella
Gaduła
Gaduła



Dołączył: 05 Lut 2014
Posty: 926
Przeczytał: 6 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: okolice W-wy
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 15:53, 04 Lip 2018    Temat postu:

Ooo jaki rozkoszny Laughing. Moja kudlata często tarza się w trawie- lubi też spać na plecach również na trawniku- to zawsze rozczulajacy widok.
Ale widać że chłopak ma werwe i jest w dobrej formie- tak trzymać!!!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Gosia i Szczepan
Gaduła
Gaduła



Dołączył: 25 Wrz 2017
Posty: 509
Przeczytał: 6 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 9:14, 06 Lip 2018    Temat postu:

A u Was? Smile

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Hunter
Gaduła
Gaduła



Dołączył: 16 Sty 2018
Posty: 426
Przeczytał: 7 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Katowice
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 9:52, 06 Lip 2018    Temat postu:

U nas ok. Węzły są wyczuwalne, ale nie przeszkadzają już w oddychaniu. Odniosę się do tego co Asia napisała u siebie - ja już tylko na samopoczucie zwracam uwagę. Przestałam je kompulsywnie macać, już się nie zastanawiam czy rosną czy maleją. Będzie jak będzie. Ja się cieszę Hunterkiem Smile
Przedwczoraj było super, ale wczoraj troszkę był przygaszony, bo ani nie szczekał na ludzi głośno śmiejących się pod balkonem ani nie obszczekał drzwi, gdy usłyszał jak ktoś wyrzuca śmieci do zsypu. Ale zjadł chętnie, pogryzł kość, na spacerki też wychodził chętnie (choć raczej na krótko). Troszkę się łudzę że to może chemia, a z drugiej strony staram się nie zastanawiać. Jest jak jest.
Dzisiaj weselszy i żywszy od rana Smile Pewnie przez to że pogoda się zepsuła i ja nawet lekki chłód odczuwam Wink

Jedziemy dzisiaj do Onkovetu na kontrolę. Zrobimy morfologię i biochemię. Hunterek miał dużo leukocytów, brał antybiotyk przez tydzień i chcemy sprawdzić jak to teraz wygląda.
Poza tym - Hunter jest typem alergika - raz po raz albo mu się skóra łuszczy, albo ma jakieś plamki lub inne. No i wyczuliśmy jakiś może miesiąc, może 1,5 temu takie małe coś. Wielkości pryszcza. I nie znika. Naczytałam się o mastocytomie i wolę żeby ktoś rzucił okiem.
Jeśli by to było coś strasznego to nie wiem co z tym zrobię w zaistniałych okolicznościach, ale wolę wiedzieć.

I jeszcze z niepokojących mnie spraw - brzydka kupa. Nie biegunka, ale luźna, nieładna, brudząca... I tak już od tygodnia. Jedna piękna kupa była w środę (zastanawiałam się czy nie zrobić foto ;P), cieszyłam się że się unormowało, ale nie. Boję się trochę o trzustkę, bo ponoć asparaginaza bardzo ją może zniszczyć. Ale wymiotów brak, więc mam nadzieję że nie jest źle.
Wszystko sprawdzimy Smile Zaraz jedziemy (tym razem razem, bo mi się Błażej zbuntował Smile Przez to że często zabierał stąd [z pracy] Hunterka i jechał z nim do weta, to on mu teraz nie ufa i nie chce z nim wyjść na spacerek ani nigdzie; ja tam myślę że to nie tylko dlatego - on po prostu ma ciężko wyjść gdziekolwiek beze mnie, ale Błażej woli myśleć że się zraził, a nie że sobie nie wypracował Wink).


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
CaraBella
Gaduła
Gaduła



Dołączył: 05 Lut 2014
Posty: 926
Przeczytał: 6 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: okolice W-wy
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 13:26, 06 Lip 2018    Temat postu:

Jak Hunterek dostawał antybiotyk to może dlatego kupa jest luźna i brzydka- daj (więcej) probiotyk i może to unormuje.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Hunter
Gaduła
Gaduła



Dołączył: 16 Sty 2018
Posty: 426
Przeczytał: 7 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Katowice
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 18:09, 06 Lip 2018    Temat postu:

CaraBello, mam nadzieję ze to przez antybiotyk. Daje cały czas 1 tabletkę BioProtect, a dzisiaj dostaliśmy Dia Dog. Jak Wy to podajecie??? Przecież ogromne to jest. Ja podzieliłam na jakieś 15 części i podałam w jedzonku, jak mniejsze tabletki. Jakbym skruszyła i posypała to jest tego tak dużo ze by w ogóle nie zjadł...

Z tego „guzka” pobraliśmy materiał do badań, ale pani dr powiedziała ze wyglada jakby to było zapalenie mieszka, bo było tłuste w środku. Jutro będzie wiadomo. Ale powiedziała tez, ze podobnie wyglądająca zmiana u jej psa, okazała się mastocytomą właśnie.

Krew taka sobie. Leukocyty z 40 tys. (Badanie w dniu kiedy przecinaliśmy ropnie) do 20 tys. po 4 dniach antybiotyku. A dzisiaj za mało - 3 tys...

Samopoczucie i apetyt ok.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
CaraBella
Gaduła
Gaduła



Dołączył: 05 Lut 2014
Posty: 926
Przeczytał: 6 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: okolice W-wy
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 11:59, 07 Lip 2018    Temat postu:

Bioprotect można otworzyć i wsypać do karmy. U nas taka kapsułka to nie problem- wystarczy trochę pasztetu lub serka topionego albo odrobina masła i poza momentami jadlowstretu nie ma.problemu z podawaniem leków. Ale bernenczyki są jednak większe Wink.
Czy z tymi niskimi leukocytami coś robicie? Jakiś antybiotyk?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
JoRew
Gaduła
Gaduła



Dołączył: 16 Lip 2017
Posty: 901
Przeczytał: 7 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Nie 14:49, 08 Lip 2018    Temat postu:

Ja diadog dziele na pół i wkładam do gardła. Połyka.
Teoretycznie powinien to jeść jak smakołyk, ale ani Lucek, ani Misza nie chcieli.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Hunter
Gaduła
Gaduła



Dołączył: 16 Sty 2018
Posty: 426
Przeczytał: 7 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Katowice
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 14:56, 09 Lip 2018    Temat postu:

CaraBello, nie dostaliśmy żadnego antybiotyku. Hunter skończył antybiotyk w czwartek wieczorem, a w piątek rano robiliśmy badanie. Na chwilę obecną obserwujemy i mierzymy temperaturę. Jest ok.
Choć samopoczucie bez fajerwerków niestety. Nie ma tragedii, bo i je (choć jakby mniej) i gryzie sobie kości i wybiega do klientów. Ale na spacerki znowu słabo. Raczej niechętnie i tylko pod blok na siku.

Węzły cały czas powiększone. I nie powiedziałabym że tylko trochę. Są mocno wyczuwalne. Ale jeszcze nie przeszkadzają w oddychaniu.

Mimo, że obiecałam sobie że nie będę tego robić, to wczoraj pół dnia przepłakałam. Czasem myśl, że Hunterek umiera wydaje mi się tak absurdalna, że czuję że świat wokół zaczyna mi wirować. Nie umiem tego opisać. Ale to niemiłe uczucie...

Jeśli sytuacja będzie stabilna to w czwartek jedziemy do Onkovetu. Zrobimy badanie krwi i zastanowimy się co dalej. Nie sądzę, że wytrzymamy jeszcze 2 tygodnie (chemia podana tydzień temu, kolejna miała być po trzech tygodniach). Ale nie wiem co robić. Zastanawiałam się nad podaniem leukeranu (czego jeszcze nie omawiałam z panią dr). Ale zastanawiam się czy nie zaczynam męczyć Hunterka. Boję się że coś go boli, dlatego nie chce chodzić na spacery... Czy to moment w którym powinnam odpuścić?
Nie wiem.. Wczoraj Błażej jadł pizzę na kolację - Hunter oszalał. Skakał wokół, szczekał, drapał Smile W takich momentach jestem tak szczęśliwa! Hunterek jest moim Hunterkiem.
Ale to tylko chwile.

Myślę sobie, że chyba nie ma już szans na nic. Węzły reagują słabo i na krótko. Czytałam jeszcze o doxo łączonej z dekarbazyną - ale nie wiem czy to drugie jest jeszcze dostępne. I ten mitoksantron..
Będę to omawiała z dr.
Ale wiem, że ciałko jest już umęczone a ładowanie kolejnej chemii jest coraz trudniejsze do zniesienia. I czy w ogóle jest możliwe że zmiany mogą się wycofać? Wiem że marne..

Powiedzieliśmy sobie z Błażejem że póki co obserwujemy. Następne dni będą decydujące. No i rozmowa z panią dr. Choć wiem, że nikt nie może mi powiedzieć jak będzie najlepiej, nikt nie może wiedzieć jaka będzie reakcja, w którą stronę pójdzie choroba, jaka będzie reakcja na lek itd...

Eh Sad Wkurza mnie słońce za oknem. Po pierwsze dlatego, że Hunterek go nie znosi, a po drugie przypomina mi o naszym dramacie. Uwielbiałam spacerki z Hunterkiem, ze słuchawkami na uszach i słońcem na twarzy. Lato mnie jakoś tak pozytywnie nakręcało. A teraz przypomina mi o tym, że już nie mogę się tak czuć. Zawsze przypomina mi o tym, że mój mały Towarzysz Życia ode mnie odejdzie Sad


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Chłoniak u psów Strona Główna -> Opowiedz o sobie i swoim psiaku Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 41, 42, 43, 44, 45  Następny
Strona 42 z 45

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group

Theme xand created by spleen & Emule.
Regulamin