Forum Chłoniak u psów Strona Główna
 FAQ   Szukaj   Użytkownicy   Grupy    Galerie   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 

Szczepan - diagnoza: chłoniak :(
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 13, 14, 15 ... 17, 18, 19  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Chłoniak u psów Strona Główna -> Opowiedz o sobie i swoim psiaku
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gosia i Szczepan
Gaduła
Gaduła



Dołączył: 25 Wrz 2017
Posty: 214
Przeczytał: 9 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 16:08, 20 Lis 2017    Temat postu:

Hildebrand powiedział, że 2-3 dni po 1 tabl 2x dziennie. Więc tak dostawał, pierwszy raz w piątek wieczorem, po pierwszej biegunce. Potem była druga późno wieczorem, więc dałam mu jeszcze pół tabletki. A potem rano i wieczorem od soboty do dziś rano. Mimo iż w weekend kupa była ładna. Dziś miałam mu już nie dawać, ale jak zobaczyłam ten śluz to po spacerze podałam.
Czyli na taką inna kupę, ze sluzem, niekoniecznie typowa biegunka też dawałaś nifuroksazyd? Nie znam go, czy jest mocny, myślałam, że to może ten lek go podrażnił.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
CaraBella
Gaduła
Gaduła



Dołączył: 05 Lut 2014
Posty: 610
Przeczytał: 7 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: okolice W-wy
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 16:27, 20 Lis 2017    Temat postu:

Bywały momenty, że dawałam nifuroksazyd przez kilkanaście dni- na polecenie weta- jak miała po pierwszym doxo rozwolnienie i pojawił się śluz to dałam parę dni, a przy drugiej dawce już miałam podawać dłużej, bo akurat doxo mocno działa na jelito grube. Był też moment, że był nifuroksazyd i antybiotyk jednocześnie. Z tego co kojarzę, to daje się to min 3 dni- stąd moje pytanie, bo bałam się, że może za wcześnie odstawilas. My mieliśmy problem z luźnymi kupami właściwie od pierwszej biegunki przez całą chemię- dlatego u nas venter był cały czas jako osłona, a nifuroksazyd tez dość często dostawała.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Gosia i Szczepan
Gaduła
Gaduła



Dołączył: 25 Wrz 2017
Posty: 214
Przeczytał: 9 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 11:06, 21 Lis 2017    Temat postu:

U nas słabiutko znów, o czym pewnie u Lucka w wątku przeczytałyście. W domu zagubiony, obijający się o wszystko, ale wiecznie głodny, na dworze, jak sparaliżowany. Muszę mu sprawić ten kubrak. W tym nowym miejscu zamieszkania daleko mamy do fajnych spacerowych miejsc, daleko, jak na formę Szczepana. Chodniki przy ulicy są słabe :/
Dziś doksorubicyna. Zobaczymy w ogóle co z jego jelitkami, czy nie ma tam żadnego stanu zapalnego.
Ostatnio doxo spotęgowała problem neurologiczny, jeśli przy jego obecnym stanie dowalimy doxo, obawiam się, czy on w ogóle wstanie Sad


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
JoRew
Gaduła
Gaduła



Dołączył: 16 Lip 2017
Posty: 292
Przeczytał: 8 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Wto 11:29, 21 Lis 2017    Temat postu:

Trzymam kciuki, żeby lekarz podjął dobrą decyzję. Dawaj znać.
I kup to ubranko koniecznie.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
eniuek
Bywalec
Bywalec



Dołączył: 20 Paź 2017
Posty: 57
Przeczytał: 8 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Śląsk
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 17:02, 21 Lis 2017    Temat postu:

Ja też zaciskam paluchy i niech idzie ku lepszemu.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Gosia i Szczepan
Gaduła
Gaduła



Dołączył: 25 Wrz 2017
Posty: 214
Przeczytał: 9 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 20:22, 21 Lis 2017    Temat postu:

Jesteśmy w trakcie wlewu doksorubicyny.
Szczepek nie przestaje mnie zaskakiwać. Mimo osłabienia i problemów jelitowych, wyniki znów ma odrobinę lepsze. Dosłownie o miejsca po przecinku Wink ale jednak..
Nie było więc przeciwwskazań.
Na wzmocnienie dostaniemy też wit b12. Dr Hildebrand powiedział, że jest ona odradzana jako stała suplementacja, natomiast jednorazowo krzywdy ponoć nie robi.
Szczepo początkowo zasnął mi na kolanach, a teraz wierci sie tak, ze zaraz wyrwie sobie weflon, bo ja go nie utrzymam.. Ehh.. Już końcówka..


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
JoRew
Gaduła
Gaduła



Dołączył: 16 Lip 2017
Posty: 292
Przeczytał: 8 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Wto 22:57, 21 Lis 2017    Temat postu:

To jest niezwykle wygodne i uspokajające, kiedy pies zasypia w trakcie wlewu - nam się to też czasami zdarza, i zdecydowanie wolę takie wlewy od tych, kiedy pies się ciągle wierci. Więc super, że chociaż część wlewu przespał.
A co lekarz mówi na te biegunki / śluz i generalni problemy neurologiczne?

Który to był wlew?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Gosia i Szczepan
Gaduła
Gaduła



Dołączył: 25 Wrz 2017
Posty: 214
Przeczytał: 9 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 9:20, 22 Lis 2017    Temat postu:

W sumie to doktor nic nie mówi. Że tak po prostu bywa przy chemii. Wyniki trzustki i wątroby ma niewiele powyżej normy, spadły nawet też odrobinę w stosunku do badania poprzedniego.
Mam podawać nifuroksazyd tak długo, aż się uspokoi, odstawić po trzech dniach ładnych kup.
Mocznik nieco mu wzrósł. Wg norm mamy prawie dwukrotnie przekroczony. Ale kreatynina jest ok i jakiś inny wskaźnik, raczej jakiś stosunek wskaźników jest ok, więc nie zaniepokoiło go to.

To był wlew nr 9. Jeszcze trzy. Ostatni cykl. A potem strach każdego dnia, czy to zło nie wraca.
Boję się planować czas na potem. Boję się przerażenia, jak coś się znów pojawi. Im bliżej końca tym obawy są większe.
Ale muszę przyznać, że dr Hildebrand naprawdę się nami fantastycznie opiekuje. To podejście jest dla mnie niemal tak samo ważne, jak jego umiejętności i doświadczenie.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
JoRew
Gaduła
Gaduła



Dołączył: 16 Lip 2017
Posty: 292
Przeczytał: 8 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Śro 10:38, 22 Lis 2017    Temat postu:

Przed nami też 3 wlewy.
I też czuję to, co ty - czym bliżej końca, tym bardziej jestem przerażona.
A z drugiej strony nie da się chemii ciągnąć w nieskończoność.
Więc cieszmy się z tego czasu, który teraz jest.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
CaraBella
Gaduła
Gaduła



Dołączył: 05 Lut 2014
Posty: 610
Przeczytał: 7 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: okolice W-wy
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 16:05, 22 Lis 2017    Temat postu:

U mnie było inaczej: nie mogłam się doczekać konca - byłam zmęczona całą procedura- nic nie mogłam planować, długie godziny spedzalam w klinice, no i biegunki, tona leków podawanych co 1,5-2h . Za to potem - im dłużej była remisja, tym bardziej się bałam, bo miałam przeświadczenie, że skoro wyczerpałam zwykły czas remisji, to "za moment" znowu się zacznie. Doktor tez był ostrożny, ale w którymś momencie zaczął przebakiwac różnymi aluzjami itp. że być może się udało. A ja zaczęłam wierzyć, że niemożliwe stało się możliwe Very Happy . I tak było do ostatniej "chloniakowej" wizyty kontrolnej, gdzie wszystko wskazywało na to, że jest cacy, a kilka dni później okazało się, że genetyka daje o sobie znać w okrutny sposób Crying or Very sad. Ale to was akurat nie dotyczy Very Happy

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
JoRew
Gaduła
Gaduła



Dołączył: 16 Lip 2017
Posty: 292
Przeczytał: 8 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Śro 16:39, 22 Lis 2017    Temat postu:

Ja też czuję zmęczenie terapią. I widzę psie zmęczenie. Ale z drugiej strony wiem, że po terapii zacznie się lęk przed wznową. Szukam sposobu na to, żeby pogodzić się z tym, co ma być, bo jakoś trudno mi sobie wyobrazić, że codziennie będę z lękiem dotykała jego szyi...

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Gosia i Szczepan
Gaduła
Gaduła



Dołączył: 25 Wrz 2017
Posty: 214
Przeczytał: 9 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 11:10, 23 Lis 2017    Temat postu:

Widzę, że wszystkie odczucia mamy podobne.. Czy jesteśmy zmęczeni? Szczepan na pewno tak. Z coraz większym zniecierpliwieniem poddaje się zabiegom w lecznicy, jest słaby, zagubiony i pewnie dla niego to też duży dyskomfort, że raz jest fajnie, a raz ledwo się rusza.
A jeśli o mnie chodzi, to do tego podporządkowania przywykłam. Powiem Wam, że w lecznicy czuje się bezpieczniej. Nie wyobrażam sobie, że po chemii jeździmy znacznie rzadziej i dr nie ma nad nim kontroli. Boję się, że nie wyczuję innych węzłów niż podżuchwowe, że coś przegapię, czego on by nie przegapił. Najchętniej dalej jeździłabym co tydzień albo dwa choćby na badania krwi, raz w miesiącu na usg.

No a z przyziemnych spraw, to bez psów kupiłam wczoraj ubranka dla nich, bo Szczepo nie ma wcale, a Zara takie już znoszone.
Niestety największy rozmiar na niego był dobry na mniejszą Zarkę, więc jej zostawię, a jemu muszę szukać Smile

Szukam teraz w internecie i patrzcie na jakie paskudztwa trafiłam
[link widoczny dla zalogowanych] :/ Może to i pomysłowe, ale nie męczyłabym.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Gosia i Szczepan dnia Czw 11:31, 23 Lis 2017, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
JoRew
Gaduła
Gaduła



Dołączył: 16 Lip 2017
Posty: 292
Przeczytał: 8 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Pią 23:20, 24 Lis 2017    Temat postu:

Jak Szczepan? Koedy nastepna chemia?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Gosia i Szczepan
Gaduła
Gaduła



Dołączył: 25 Wrz 2017
Posty: 214
Przeczytał: 9 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 21:51, 25 Lis 2017    Temat postu:

Chemię mamy w czwartek. Winkrystynę. Tego samego dnia Zara będzie miała czyszczone zęby. Niby nic, ale narkoza zawsze napawa mnie obawami.

Jeśli chodzi o samopoczucie Szczepana, to po doxo było bardzo źle. Szczepan znów ledwo chodził, zataczał się, był słaby. Bardzo dużo pił, dużo sikał, w czwartek nie miał apetytu, to go kiełbaskami zachęcaliśmy. Skończyło się to porannymi piątkowymi wymiotami. A potem znów. A dziś rano nie wiem skąd w jego kupie znalazłam folię po berlinkach. W domu tego nie mamy, a wydaje mi się, że na spacerach jest taki zakręcony i chodzi przy nodze, że nie było mowy.. No ale cóż. Kupa nadal byle jaka, podaję nifuroksazyd
Dziś czuje się lepiej. Wzięliśmy oboje nawet w gości i dobrze mu to zrobiło.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
JoRew
Gaduła
Gaduła



Dołączył: 16 Lip 2017
Posty: 292
Przeczytał: 8 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Sob 22:25, 25 Lis 2017    Temat postu:

Lucek mowi „Szczepan, trzymaj sie dzielnie chlopaku!”.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Chłoniak u psów Strona Główna -> Opowiedz o sobie i swoim psiaku Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 13, 14, 15 ... 17, 18, 19  Następny
Strona 14 z 19

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group

Theme xand created by spleen & Emule.
Regulamin